2009-10-10

Pan co'Santi krok po kroku



Chrupiąca, choć niezbyt gruba skórka i puszysty miąższ z dużą ilością dziurek. Rodzynki i orzechy włoskie sprawiają, że chleb ma niecodzienny smak.
To kolejna receptura z książki Jima Laheya.
Chleb piekłam w garnku żeliwnym.
Dla tych, którzy nie mają żeliwnego garnka, a chcieliby upiec chleb w tradycyjny sposób, poniżej podaję propozycję, jak to zrobić.


Chleb z orzechami włoskimi i rodzynkami
Pan co'Santi

400 gram mąki pszennej
85 g rodzynek
50 g siekanych orzechów włoskich
1 i 1/4 łyżeczki soli
3/4 łyżeczki cynamonu
6 g świeżych drożdży (lub 2 g suchych)
350 g wody
szczypta pieprzu

Wszystkie składniki umieścić w misce i wymieszać łyżką przez 30 sekund.
Miskę przykryć i odstawić na 12-18 godzin.
Następnie przełożyć ciasto na oprószoną mąką stolnicę, złożyć je na pół. Przełożyć na ściereczkę obsypaną mąką i zostawić do wyrastania:
ja przełożyłam chleb ze ściereczką do koszyka do wyrastania (można też przełożyć go ze ścierką do miski).
Odstawić na ok. godzinę.
W tym czasie garnek żeliwny (mój ma średnicę 24 cm) wstawić do zimnego piekarnika i nagrzać piekarnik do 230 st C.
Po ok. pół godzinie zdjąć przykrywę garnka, przełożyć wyrośnięty chleb do garnka, przykryć przykrywką i piec 30 minut.
Po tym czasie zdjąć przykrywkę i dopiekać kolejne 15-30 minut. Skórka powina być brązowa i chrupiąca.
Po upieczeniu wyjąć chleb z garnka na kuchenną kratkę i ostudzić.

Metoda bez garnka:
Jeśli mamy kamień, można go rozgrzać w piekarniku do temperatury 230 st C. Jeśli nie, blachę wykłądamy papierem do pieczenia, nagrzewamy piekarnik i wyrośnięty chleb przekładamy na gorącą blachę.
Po 10 minutach, zmniejszamy temperaturę do 210 st C i pieczemy kolejne 25-40 minut (czas pieczenia zależy od stopnia zrumienienia chleba - upieczony chleb, popukany od spodu, wydaje głuchy odgłos).
Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.

Smacznego!


38 komentarzy:

wiosenka27 pisze...

Wow! Takiego chleba jeszcze nie widziałam. Jest piękny:)

peggykombinera pisze...

cudny chleb!
W-S-P-A-N-I-A-Ł-Y :)))))

majana pisze...

Jest cudowny!
Ta chrupiąca piękna skórka - marzenie!~:)

co_zerka pisze...

Przepiękny chleb - taki niesforny i zawadiacki.

Garnek - to do mnie przemawia :) co prawda boję się, że się poparzę przy żonglowaniu przykrywką i garnkiem, ale co tam!

jutro nastawiam ciasto w poniedziałek piekę :D

Magoldie pisze...

Niesamowity chlebek ! zapisalam w ulubionych - zdecydowanie do wyprobowania :)

Magoldie pisze...

Niesamowity chlebek ! zapisalam w ulubionych - zdecydowanie do wyprobowania :)

Lacrima pisze...

Az zaniemówiłam .Nawet nie wiesz jak się cieszę, że znalazłam Twojego bloga :)

Olciaky pisze...

Ten chleb jest zdecydowanie dla mnie.
Wędruje do ulubionych .
Do wypróbowania.Koniecznie!

Anonimowy pisze...

chlebki no-kneat piekę od wiosny, odkąd ptasia zamieściła przepis. wtedy był szał na te chleby na blogach.

łatwizna i baardzo smaczne. "for dummies". na blogu ptasi jest filmik z youtube pokazujący, jak zwijać chleb.
ja piekę w normalnej tortownicy i przykrywam przykrywką do garnka - nie trzeba naczynia żeliwnego.
dodaję co mi tam fantazja podpowie - pestki dyni, oliwki, zioła, orzechy, suszone pomidory.

Lula Lu pisze...

Obserwuję Twoje zmagania i doświadczenia z nową metodą. Dzisiaj odważyłam się sama zrobić eksperyment i dosłownie przed chwilą wyjęłam piękny chleb z garnka żeliwnego! Co do jego walorów smakowych i jakości, to przekonam się jutro, ale zapach i wygląd mogą świadczyć o wyjątkowym wypieku.

Muszę Ci się jednak przyznać, ze chleb robiłam na zakwasie. Tym bardziej jestem ciekawa :)

Lula Lu pisze...

Chleb wyszedł mi wspaniały :)
Ale teraz zastanawiam uda się tą metodą upiec chleb żytni razowy. Konststencja ciasta z mąki żytniej razowej jest inna i nie wyobrazam sobie zostawianie go w ściereczce do wyrośnięcia, tak aby się nie przykleiło i żebym mogła przeżucić w jednym kawałku do garnka żeliwnego. A jakby ciasto wyrastało w garnku żeliwnym? Czy mogę zastąpiń nim garnek gliniany i piec wkładając do zimnego piekarnika?

Liska pisze...

Wczoraj piekłam chleb żytnio pszenny, w proporcjach 300 g m. pszennej i 100 g mąki żytniej razowej.
Sporą miskę wyłożyłam ściereczką solidnie obsypaną mąką i włożyłam chleb.
Wyrastał ok. godziny, potem przerzuciłam go do gorącego garnka i upiekł się, jak trzeba.
Wg mnie 100% żytnie też można w ten sposób, ale bardzo ważne jest to, żeby ściereczkę i ciasto solidnie oprószyć mąką. Ja podczas wyrastania chleba, ruszam miską na boki, by zobaczyć, czy chleb nie przykleja się do ścierki. Ryzyko zawsze jest, ale do odważnych świat należy ;)
Wydaje mi się, że jeśli chleb wyrastałby w garnku, efekt pieczenia nie byłby tak dobry - chodzi tu przecież o zetknięcie się wyrośniętego ciasta z nagrzanym garnkiem - dlatego chleb tak dobrze rośnie i się nie przykleja. Identycznie z kamieniem do pizzy.
Jestem wielką zwolenniczką tradycyjnego pieczenia w garnku (czyli wkładanie go do zimnego pieca) i uważam, że pieczony w ten sposób chleb jest fantastyczny, jednak metoda z gorącym garem daje moim zdaniem lepsze efekty (bardziej spektakularne ;D )
Lula, ciągle się uczę tej metody i mogę tylko gdybać :)
To, co bardzo mi się podoba, to niemal nieograniczone możliwości w komponowaniu własnych receptur chlebowych - próbowałam już z serami, róznymi orzechami, suszonymi owocami, pestkami, ziarnami, itp. I efekt za każdym razem mnie satysfakcjonował.
Jeśli lubisz jasne pieczywo - spróbuj upiec wg tej metody ciabattę - jest naprawdę wspaniała.

Lula Lu pisze...

Dzięki, spróbuję z solidnym opruszaniem mąką i dam znać o efektach. Pewnie za kilka dni. Ten wczorajszy wypiek naprawdę mnie zachęcił, a przecież był to eksperyment złożony z dwóch przepisów (bo ja w kuchni lubię spontaniczność i nie trzymanie się ściśle receptur). I to jest najlepszy pszenny chleb jaki zrobiłam. Aha, pszenny razowy i z rozmarynem :) A ciabattę na pewno zrobię, zwłaszcza ta z oliwkami mnie nęci :)

Mangosia pisze...

Ojaaaaakiiii piękny!!!! Na bank zrobię! I mam taki sam garnek! A zwróciłaś uwagę w Julie&Julia, że obie Julie miały też taki Le Creuset i też w kolorze flame :) Mój mąż spojrzał na mnie jak na wariatkę, jak zaczęłam się ekscytować: ,,Patrz, patrz, mają mój garnek" :))

Liska pisze...

imho tam był solidny product placement, bo gar przewijał się non stop ;D ja bym teraz czarny kupiła, ale nie wiem, czy zauważyłaś, podnieśli ceny o ponad 200 zł od czasu, kiedy my kupowałyśmy.
Przydałby mi się jeszcze jakiś mniejszy. A Twój w użyciu?

Tilo pisze...

Piękne te Twoje wypieki.
Natomiast ja mam jeszcze głupie pytanie praktyczne.. Otóż w naszym mieszkaniu wszystko jest na prąd i mnie to nieco denerwuje. Czy takie rozgrzewanie kamienia przez godzinę jest okropniestraszniemasakrycznie energochłonne? Chciałabym się wypłacić :(

Mangosia pisze...

pewnie tak, jak mówi znane przysłowie,,nic na świecie nie jest za darmo (poza blogami)"
Garnek kocham, kiedy się na szybko wyprowadzałam z poprzedniego mieszkania najpierw pod pachę wzięłam Kicia i właśnie ten garnek :)

Mangosia pisze...

Tilo, ale potem, po nagrzaniu kamienia, piec, nawet wyłączony, będzie cały czas gorący, a w nagromadzonym cieple możesz spokojnie upiec coś innego... ja często po pizzy, którą piekę w 300 stopniach właśnie tak robię. Też mam wszystko na prąd.

majka pisze...

Wyglada bosko! Jak Ty to robisz, ze te chlebki wychodza Ci takie piekne ? :) I teraz znow przez Ciebie garnek musze kupic :)))

Liska pisze...

Tilo,
wszystko zależy od energooszczędności urządzeń. Ja brałam to pod uwagę przed kupowaniem piekarnika, bo znam siebie i wiem, ile razy potrafię go włączyć. Poza tym robię tak, jak pisze Mangosia.

Majka,
dużo trenuję ;) Ale i tak mam niedosyt i wciąż uważam, że można robić to lepiej.
a garnek fajna rzecz. Nawet jak w nim nie piekę, to gotuję zupy.

Mangosia pisze...

Lisko, a jak dokładnie robisz ciabattę w garnku? Na bidze albo poolish czy tak od razu i też wychodzi?

Liska pisze...

Małgosiu, robię tak:
http://whiteplate.blogspot.com/2009/10/10-kg-maki-gliniany-garnek-i-nowa.html
ale to samo ciasto piekłam też w garnku i wyszło super. Koniecznie spróbuj, myślę, że może Ci się spodobać :)

Tilo pisze...

O, świetnie :) Dziękuję za podpowiedź.
Upiekłam. Tylko miąższ jest inny niż ten na zdjęciu. Kamień pilnie potrzebny! Garnek też.

Lula Lu pisze...

Liska, próbowałam ostatnio upiec chlebek pszenny na zakwasie tą właśnie metodą w garnku glinianym. No i klapa, właściwie to pierwsza w życiu z chlebem pszennym :( Ale za to upiekłam żytniego razowca w garnku żeliwnym z tym że wkładałam z garnkiem do zimnego piekarnika. I tu miłe zaskoczenie. Chleb miał idealny miąższ. Nie za suchy, nie za wilgotny z ładnymi dziurkami. Co prawda od spodu za bardzo się przypiekł, a wierzch nie był efektowny, to jednak struktura bije wszystkie moje poprzednie wypieki (a było trochę tego). Teraz piekę kolejny razowy a z pszennym będę jeszcze próbować :)

Liska pisze...

A co poszło nie tak?

Lula Lu pisze...

ciasto przykleiło mi się do ściereczki co zauważyłam dopiero przy przerzucaniu do garnka, i przypuszczam, ze podczas moich zmagań za bardzo się wychłodził. W weekend podejdę do tematu raz jeszcze, bo mam straszną chętkę na taki puszysty chlebek, ale chyba spróbuję z drożdżami a nie z zakwasem. A że mój garnek jest maleńki więc nawet jak nie wyjdzie to żadna strata.

A w ogóle to co robisz z chlebem, którego nie zjecie, który się zsechł? Odkąd robię sama chleb to nie wyrzuciłam ani kromki. Czasami dodaję razowego do zagęszczania sosów. Raz robiłam kwas chlebowy. Na razie wszystko zbieram i suszę i w planach mam zupę chlebową. Masz jakieś swoje sposoby na stary chleb?

Liska pisze...

Musisz naprawdę solidnie wysypać ścierkę mąką. Próbowałam też z wyrastaniem w koszyku oprószonym mąką - ja mam na tym punkcie lekką obsesję, bo kiedyś wiele chlebów zmarnowałam właśnie dlatego, że przykleiły się na amen do ścierki albo koszyka. Chleby pszenne też mniej się kleją niż żytnie. Można też spróbować zrobić ciasto z mniejszą ilością mąki - będzie bardziej zwarte, łatwiej je później formować w bochenek.

Co do chleba - teraz właściwie wszystko zjadamy i/lub dzielę się ze znajomymi. Robię czasem croutons - kroję chleb w kostkę i podpiekam w piekarniku. Albo robię grzanki z serem raclette. Albo bruschettę z pomidorami.
Jeśli coś mi zostaje, suszę i przerabiam na 'bułkę' tartą. Wolę to niż bułkę tartą ze sklepu.

Dominika pisze...

Lisko ja z prośbą...przymierzam się do zakupu garnka Le Creuset oglądałam ceny i są dosyć mało zachęcające ale wiem że to inwestycja na lata wiec się zdecyduję... mogłabyś doradzić mi i być może inny na który się zdecydować...chciałabym go wykorzystywać do pieczenia chlebków i gotowania w nim pewnie rzadziej ale również...pozdrawiam

Liska pisze...

Dominiko, polecam Ci garnek okrągły o średnicy 24 cm. Najbardziej uniwersalny. Kwestia koloru - zależy od Ciebie. Ja mam wiśniowy (Cherry), bardzo podobają mi się czarne. Do pieczenia chleba trzeba wykręcać uchwyt w przykrywie (to nie nastręcza absolutnie żadnych problemów i nie wyaga śrubokręta) - w nowszych garnkach jest on wykonany z materiału, który można nagrzewać do 200 st C (o ile mnie pamięć nie myli).
Ja bardzo często gotuję w tym garnku i mimo intensywnego używania wygląda jak nowy.

Amber pisze...

Lisko, co za cudny chleb!!!Niesamowicie piękny!
A wiem już teraz ,jakie to garnki.Niestety, zdrożały bardzo.Wcześniej kupiłam komplet Still.A żeliwny sobie odpuściłam...Ale i tak kupię!

Anonimowy pisze...

Lisko,
mam pytanie techniczne. Mój piekarnik ma permanentny termoobieg (chyba:) - jak tylko go włączę, zaczyna dmuchać. Rzecz w tym, że moje chleby (pieczone metodą bez garnka) mają bardzo spieczoną, twardą skórkę a z miąższem to różnie bywa. Czy powinnam ustawiać niższą temperaturę?
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Ola

kucharzynka pisze...

Witam, ja również mam pytanie techniczne. Mam garnek-brytfankę żeliwną o wymiarach 33cm na 25 cm więc o wiele większą od używanych przez Ciebie. O ile powinnam więc zwiększyć proporcje? Piekę w tym garnku Twój chleb ulubiony. Czy robić podwójną porcję ciasta?
Pozdrawiam

Papelier pisze...

hurra!!:) przy trzecim [:)] podejściu chlebuś wyszedł idealny, piękne dzięki za przepis!!:)

MZ pisze...

Chleb jest pyszny! Ja upiekłam go w gliniaku do zapiekania i też się udał.
Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!
SWS

Anonimowy pisze...

Lisko, czy garnek tzreba natluszczac przed rozgrzaniem? Czy moglabym rozgrzac swoja zwykla kamionkowa forme (natluscic wczesniej) i wykorzystac ja jak garnek? Troche sie boje, czy ona, nagrzewana sama, bez ciasta w srodku, nie popeka...
a mam taka chec wyprobowac metode..

pozdrawiam, kickic

MoNi pisze...

Genialny chleb! Dziekuje za przepis, swietuje nim dzisiejszy Swiatowy Dzien Chleba :)

Wiewióra pisze...

upiekłam go wczoraj i się zakochałam w strukturze i smaku :) dziekuję :)

doma28 pisze...

chleb wygląda cudnie od razu postanowiłam go zrobić.i chyba cos mi poszło nie tak.ciasto było tak rzadkie i nie dało sie go przełożyc na kamień bo sie rozpływało.przerzuciłam go jakos do blaszki i upiekłam.trzymałam sie ściśle proporcji i nie wiem czemu tak wyszło.Lisko może coś zrobiłam nie tak? pomocy..