2008-11-25

Bułeczki pszenne




To przepis na najprostsze bułeczki.
W miarę potrzeby, mleko można zastąpić wodą, a jajko pominąć.
Zawsze się udają.


Bułeczki pszenne

1 małe jajko
200 ml zimnego mleka
8 g świeżych drożdży
2 łyżeczki cukru
50 g zimnego, pokrojonego w kostkę masła
340 g białej mąki
7 g soli morskiej
do posypania: co kto lubi

Mąkę+sól+masło utrzeć ręką. W małej miseczce rozkruszyć drożdże, wsypac do nich cukier i 4 łyżki zimnego (!) mleka. Dokładnie wymieszać i wlać do mąki. Powoli wlewać pozostałe mleko, a na końcu lekko rozbełtane jajko. Wyrobić rękoma.
Jeśli jest zbyt luźne, dosypać trochę mąki. Odstawić na 1,5 - 2 godz przykryte ściereczką aż podwoi swoją objętość.
Piekarnik nagrzać do temp 230 st C. Z ciasta formować małe bułeczki, układać je na dużej, wysmarowanej oliwą blaszce, zostawiając 5 cm. odstępy m.dz bułeczkami. Bułeczki posmarować mlekiem lub jajkiem, posypać czym się lubi i wstawić do piekarnika na 5 min. Po tym czasie zmniejszyć temp. do 200 st C i piec kolejne 5-10 min.


Metoda maszynowa:
wszystkie składniki zagnieść na programie DOUGH, następnie uformować bułeczki.

P.S. Podobno bułeczki mozna zamrozić. W przeciwnym wypadku trzeba je zjeść w
ciagu 24 h. z podanego przepisu wyszło mi 16 bułeczek.

29 komentarzy:

.agatka. pisze...

Jak najbardziej pszenne bułeczki nadają się do mrożenia. Te sztuki, które chcę zamrozić, piekę krócej i po wyjęciu z zamrażalnika piekę ok. 5-6 minut. Pycha! :)

Tilianara pisze...

Ja już te bułeczki piekę średnio 2-3 raz w tygodni, choć przyznam się że na początku to wyglądały strasznie marnie, ale smakowały obłędnie :))) Rewelacyjny przepis, gdyż zachęcił mnie do samodzielnego wypieku chleba :)

Lilienne pisze...

Postanowiłam zabrać się za samodzielny wyrób pieczywa i na pierwszy ogień wybrałam te bułeczki. Rewelacja! Do takich świeżutkich wystarcza samo mleko ;) czuję się jak mała dziewczynka ;)
Dziękuję i pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Ja też już piekłam...!!! Nawet dwa razy...:) I to ni koniec:) Dziękuje pieknie:) Bardzo miło mi szperać tu u Ciebie... Pozdrawiam serdecznie i dziekuję:)- ewelajna.

gosiak_zwyczajnosc pisze...

Hej!Dziekuje Ci za to,ze piszesz swoj blog,od jakiegos czasu cichutko korzystam z niego...jutro bede piekla buleczki na sniadanie dla meza i synow alez oni sie zdziwia.Natchnelas mnie do pracy bo ostatnio pogubilam sie w krainie gotowych dan i kupnego pieczywa i ciast.I wcale pieczenie nie jest az tak trudne i zmudne a jaka frajda jak wszyscy zajadaja, az im sie uszy trzesa ;-)).Jestes WIELKA!

Anonimowy pisze...

whisky82
po pierwsze cudowny blog!gratuluje wyczucia Smaku oraz genialnego podejścia do kuchni,które jest żadkością w dziejszych "szybkich" czasach.po drugie mam problem :)uwielbiam dobra kuchnie(póki co to nie jest problemem)aczkolwiek talentu do jej tworzenia raczej nie posiadam.za wszelka cenę chcę się nauczyć bo mimo wszystko serce i chęci to nie wszystko :)piekłam już wg Twojego przepisu Chlebek bananowy Sophie Dahl-wychodzi wyśmienicie-za każdym razem inaczej ale nie sposób go zepsuć nawet komuś takiemu poczatkującemu jak ja.Problem pojawił się przy bułeczkach:) najprostyszch :)-zastosowałam "recepturę" co do grama.ciasto nie podwoiło swojej objętości a co za tym idzie również upieczone bułeczki były w mikro-małookazyjnym wydaniu.jesli ktoś może wiedzieć co mogło to spowodować i jak tego uniknąć kolejnym razem.mam ochote sprawdzić każdy przepis z tego bloga,jesli życia starczy :)
takie małe niepowodzenia (bułeczkowe)mobilizują ale kosztem "porażki"i abstynencją kulinarna .aKuchniaczeka na lepszy dzień "podkuchennej"...na jej łaskawość... ehhhh

Liska pisze...

Chętnie Ci pomogę, napisz proszę, co było z nimi nie tak. Jeśli nie wyrosły, to prawdopodobnie zawiniły drożdże albo ciasto rosło zbyt krótko.
Wypieki drożdżowe są kapryśne - np. kiedy jest pochmurny, deszczowy dzień, słabiej rosną.

W pieczywie najważniejsza jest po pierwsze dobra, świeża mąka, świeże drożdże i cierpliwość. Więc jeśli masz tyle, musi wyjść. Może na początek spróbuj podwoić ilość drożdży - zanim dodasz je do pozostałych składników, rozetrzyj z łyżeczką cukru i 2 łyżkami ciepłej (ale nie gorącej, najlepiej w temp. pokojowej) wody. Odstaw na 15 minut i kiedy drożdże zaczną pracować, kontynuuj dalej wg przepisu. Trzymam kciuki za to, by się udały.
Powodzenia!

asia pisze...

ja tez dość często korzystam z twoich wspaniałych przepisów,zwłaszcza na ciasta,a ostatnio zabrałam się za pieczenie chleba na drożdżach.
bułeczki też popełniam tylko nigdy nie wychodzą mi tak kształtne jak twoje.ciasto ładnie rośnie,jest sręzyste ale do zdjęciowych bułek im daleko.sądzę że sekret tkwi w odpowiednim formowaniu bułek.czy mogłabym prosić o jakąs radę..
asia

Liska pisze...

Asiu,
postaram się pokazać niedługo na zdjęciach sposób na formowanie bułek - ja robię tak, rozpłaszczam kawałek ciasta na dłoni i zlepiam u góry, następnie robię kulkę - przypomina to lepienie pączków z nadzieniem.

smakambrozji pisze...

Lisko czy na tych bułeczkach sa naciecie ??? jesli nie to opisz mi kochana jak udalo ci sie je tak "zmiać" u gory !!? sa cudowne !!

Anonimowy pisze...

Bułeczki po prostu rewelacja.Zrobiłam je po raz pierwszy i wyszły super. Nie dodałam jajka bo zapomniałam, ale w przepisie wyczytalam , że można je pominąć. POLECAM!!!
Dziękuję za przepis. Asia.

Anonimowy pisze...

Mnie niestety wyszly zakalcowate w srodku. Ciasto ladnie uroslo, uformowalam, wlozylam do goracego piekarnika i wlasnie nie wiem czy za krotko trzymalam na 230 stopniach (mam gazowy piekarnik i moze 5 min to za krotko), czy popelnilam inny blad. Czy mozna je zostawic na drugie rosniecie? W smaku rewelacja, ale nieladnie pachnialy drozdzami.

Anonimowy pisze...

juz chyba wiem dlaczego wyszly mi male zakalce.......za krotko wyrabialam ciasto. Maz mi wlasnie sprezentowal KA i na pierwszy ogien poszly wlasnie te buleczki, bylam tak podekscytowana ze po wymieszaniu i bardzo krotkim wyrabianiu poszly do rosniecia. Wkrotce bede znow probowac. Piecze duzo ciast i chlebow, ale z buleczkami to dopiero zaczynam. Dzieki za wspanialy blog, dzieki niemu nie wychodze z kuchni.

Agnieszka pisze...

Przepis wydaje sie byc prosty ale mam pytanie odnosnie drozdzy.
Swieze sa u mnie niedostepne. :(
moga byc suszne??

Liska pisze...

Można użyć niepełną łyżeczkę suszonych drożdży.

Małgosia pisze...

Upieczenie tych bułeczek jest prostsze niż pójście do piekarni! (zwłaszcza w środku nocy i w środku zimy :)

A jakie są pyszne zaraz po upieczeniu... I rano na śniadanie też. I mogłam wreszcie zjeść bułkę z kminkiem.

Dziękuję Ci Lisko za moje pierwsze bułeczki.

Sylvia pisze...

Właśnie zarobiłam ciasto i rośnie:) Już się nie mogę doczekać aż będę wyjmować pachnące bułeczki z piekarnika:)no i oczywiście konsumować;)

magg8 pisze...

Bułeczki są rewelacyjne! To smak mojego dzieciństwa, przypominają mi te bułki, które piekła moja babcia i których smaku poszukiwałam od lat. Dziękuję!

Magdalena pisze...

Buleczki sa po prostu przepyszne! Sledze Twoj apetyczny blog juz od jakiegos czasu, zawsze lubilam konstruktywne krzatanie sie po kuchni, ale dzieki Tobie odkrylam w tej krzataninie moja pasje i sposob na swietny relaks! Dziekuje za kazdy jeden przepis, jaki opublikowalas na tej stronie! :))

anna parys pisze...

Upiekłam wczoraj. Wprawdzie wyszło mi tylko 9, niezbyt okazałych egzemplarzy ale i tak były bardzo smaczne :)
Ciasto wstawiłam do wyrośnięcia do lodówki na całą noc aby upiec rano. Wyrosło jak trzeba więc może co innego było przyczyną ich leniwego wzrostu podczas pieczenia. Przekonam się następnym razem ;)

Btw: bardzo miło czyta się Twoje blogi. Nie przestawaj :)

Lukasz Chechla pisze...

Witam,
Dzięki za super przepisy, Twój blog to taka moja mała książka kucharska.
Odpalam iPhona kladę na blacie i lece z chlebkiem.
Ale ostatnio mam ochotę na bułki i zastanawiam się czy mogę zastąpić świerze drożdze instantami i jeśli tak to jak to zrobić. Chodzi MI konkretnie o bulki przenne te z Osmioma gramami drozdzy. Czy mogę wszystko wymieszać i dać 3 g instantów?
Dziękuje i pozdrawiam.

Liska pisze...

Łukaszu, proponuję użyć tu 1 łyżeczki drożdży instant. W cieście jest masło i jajko i dzięki nieco większej ilości drożdży, lepiej Ci wyrosną. Pozdrawiam :)

Kasia/ fabryka pisze...

Witaj Lisko, właśnie piekę bułeczki pszenne, zwykłe już piekłam i wyszły super. Piekłam też kilka Twoich chlebków i wszytko wychodzi cudnie, choc pewnie są troszkę inne bo używam mąki angielskiej. Niewątpliwie jadamy ostatnio najlepsze pieczywo w moim mieście :)
Pozdrawiam
p.s nie mogę się doczekac powrotu do Polski i dostępu do tych wszystkich cudnych składników...:)

Anonimowy pisze...

Za pierwszym razem nie bardzo wyszly mi te bulki - takie zbite, zbyt intensywnie pachnace drozdzami. Natomiast za drugim podejsciem po uformowaniu bulek dalam im jakies 30 minut, aby ciasto moglo powtornie wyrosnac. I wyszly tak pyszne, ze zjedlismy prawie wszystkie (zostala jedna!) na raz (a jest nas dwoje - bo corka juz spala:P)

Mag

ABily pisze...

Witaj, użylam proporcji z Tego przepisu ale bułeczki uformowalam w świderki.Zdecydowanie lepiej mi smakują w tej postaci niz zwykłe okrąglaki, ja chyba należą do osób, które przede wszystkim jedzą wzrokiem:)Wyszły świetne, miękkie, puszyste z chrupiąca skórką. Nieziemsko smakują z sezamem:)Naprawdę polecam:)
PS.to nie mój pierwszy wypiek z Twoich przepisów ale za to pierwszy komentarz.Pozdrawiam serdecznie:)

Anonimowy pisze...

czy można ciasto przygotowac wieczorem, a upiec rano?

Graszka L pisze...

Lisko !!!
Tyle się naczytałam komentarzy o Twoich przecudnych wypiekach. Uruchomiłam wszystkie zmysły: ten smak, ten zapach, to niepowtarzalne piękno. Zachciało mi się zaistnieć w Twoim kulinarnym świecie, chociażby przez moment, cichutko, ukradkiem. Upiekłam te bułeczki, podałam na śniadanie. Sama usiadłam przed oknem, kroiłam ciepłą jeszcze bułeczkę myśląc tylko o Tobie ........... Dziękuję Lisko

Sylwia pisze...

Patrzę na zdjęcie i jak zwykle moje wyszły inaczej choć formowałam tak jak pisałaś.. ale ja te "zlepienia" położyłam do dołu a nie do góry. stąd moje są bardzo okrąglutkie i brakuje im tych pęknięć. ale za to jakie pyszne !

Madleine pisze...

Wygladaja przepysznie!