2009-08-24

Najłatwiejszy chleb żytni




Jeden z najłatwiejszych i najpyszniejszych chlebów żytnich - chrupiąca skórka, miękki i wilgotny miąższ, który na drugi dzień jest równie smaczny jak w dniu pieczenia. Wpadłam na pomysł uprażenia nasion słonecznika, dzięki czemu są chrupkie i dodają bochenkowi lekko orzechowego smaku.
Jego przygotowanie to jedynie wymieszanie wszystkich składników, przełożenie do formy i czekanie aż wyrośnie.
Podstawą sukcesu jest jednak 10-12 h wcześniej dokarmiony zakwas.
Lubię go tak bardzo jak chleb ulubiony. Polecam!


Najłatwiejszy chleb żytni na zakwasie
z prażonym słonecznikiem


Dzień przed pieczeniem:

1 łyżka zakwasu żytniego (dokarmionego 10-12 godzin wcześniej)
150 ml wody
150 g mąki żytniej chlebowej typ 720

Po 12-18 godzinach dodajemy:

380 g mąki żytniej chlebowej typ 720
1,5 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki drożdży instant (opcjonalnie)
200 ml wody w temp pokojowej
50 g prażonego słonecznika*

Wszystkie składniki oprócz pestek łączymy za pomocą miksera lub łyżki. Nie należy miksować zbyt długo. Na końcu dodajemy uprażony i ostudzony słonecznik.
Przełożyć ciasto do keksówki o długości 26-30 cm wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami żytnimi. Przykryć folią spożywczą i odstawic do wyrastania. W zależności od temperatury, zajmie to 2-6 godzin.
Chleb mniej więcej podwoi swoją objętość. Nie należy wstawiać do piekarnika niewyrośniętego chleba.
Wstawić do zimnego piekarnika, nastawić temp. 230 st C. Po 30 minutach zmniejszyć do 210 st i piec jeszcze ok 30 minut.
Warto po ok. 30 minutach od wstawienia chleba sprawdzić, jak się piecze, ponieważ czas pieczenia zależy tu przede wszystkim od tego, jak szybko nagrzewa się piekarnik. Jeśli chleb za bardzo rumieni się z wierzchu, należy przykryć go folią aluminiową i dopiekać pod nią.

Ostudzić na kuchennej kratce.
Smacznego!

*Rozgrzać suchą patelnię. Wsypać pestki słonecznika i prażyć je na złoto, ciągle mieszając. Zajmie to ok. 5 minut.

70 komentarzy:

margot pisze...

piękny!!!
Lisko ta keksówka to taka gliniana?

dorotus76 pisze...

Piekny! już mam ochotę go zrobić!

Gosi@ pisze...

piekny jest!!!! ja nadal sie zakwasu obawiam .......

majana pisze...

Piękny Lisko!
Drukuję przepis :)))

viridianka pisze...

swietny! zapisuja na liste chlebow do pieczenia z babcią :))))

Tilianara pisze...

I ja dołączam się do zachwytów - Piękny Chleb :)

kabamaiga pisze...

Muszę spróbować bo widzę, że pięknie wyrośnięty, a moje żytnie do tej pory takie plackowate były. Tylko najpierw ten zakwas

Olciaky pisze...

O! i to mi się podoba!:D

Anonimowy pisze...

Bardzo smaczny. To byl moj pierwszy chleb na wyhodowanym wlasnie zakwasie. Wyszedl co prawda troche za slony, ale to poprawie nastepnym razem. Dzieki za inspiracje :)
julsza
PS. Dziewczyny, nie bojcie sie zakwasu!!!

Anonimowy pisze...

Chciałam dodac ze swojej strony , ze juz 4 razy upiekłam ten chleb i (1) bez dodatku drożdży (2)wyrósł fantastycznie , nie sądzilam nawet, ze chleby żytni moze byc taki wyrośnięty. Moim zdaniem , naprawde nalezy dac mu wyrosnąć : ) Pozdraiwam

ela s pisze...

Pytanie: czy ten zaczyn ma być rzadki? mnie wyszedł (z tych podanych proporcji) tak gęsty, że spokojnie można było łyżkę w pionie postawić, dodałam ciepłej wody i zrobiło się trochę gęściejsze od naleśnikowego. następnego dnia po dodaniu reszty składników można było zapomnieć o mieszaniu łyżką czy mikserem, na zdjęciu ciasto wygląda na luźniejsze, moje było jak modelina. teraz czekam czy coś wyrośnie.

ewelajna pisze...

Piekłam już drugi raz(według WSZYSTKICH wskazówek) i... za każdym razem - sądzę - powinien rosnąć chyba całe 12 godzin, bo... to nie było nic dobrego...

Anonimowy pisze...

a jak się dokarmia zakwas? Pieczemy chleb ale nam nie wyrasta.

co_zerka pisze...

upiekłam - jest przepyszny :) nastawiam znowu.

Ciasto jest jednak bardzo, bardzo gęste - więc dodam ciut więcej wody.
6 godzin to było za mało jak dla mojego chlebka. Nie mogłam mu dać jednak więcej czasu wiec był dość zbity ale smaczny.

Kinga pisze...

calkiem dobry, ale nie najlepszy. mam innych faworytow wsrod Twoich przepisow :)
maz zachwycony - sama juz nie wiem, czy on sie zachwyca, bo upieklam ja, czy naprawde mu az tak smakuje :P

Anonimowy pisze...

zaczynam p[rzygody z chlebkiem. Chodowanie zakwasu mi nie wychodziło. Sympatyczny Pan Piekarz dał mi miseczkę i bede dziś robić chlebek.

M. od F. pisze...

Wyszedl bezblednie :)
Zakwas mialam dokarmiony wczesniej, nie 10 - 12 godzin tylko 18-20 ale nie sadze eby mu to bardzo zaskoczylo, zakwas mialam akurat w znakomitej formie bo pare dni pod rzad jadl a nie siedzial w lodowce na glodniaka.
Dalam pol lyzeczki drozdzy bo to byl srodek tygodnia i nie bardzo mialam czas dac pracowac samemu zakwasowi, z drozdzami rosl 3 godziny ale ciut mi przerosl, a ze byl folia przykryty to musialam te folie zerwac z calym wierzchem chleba.
Jednak mu to nie zaszkodzilo tylko potem skorke mial troche niewygledna :)
Balam sie troche tego ze raz ma rosnac, kusilo mnie zeby dac mu wyrastac dwa razy ale po pierwsze nie mialam czasu a po drugie powtarzalam sobie ze skoro Liska mowi ze dobry to znaczy ze dobry i tak trzeba zrobic;)
A naprawde byl znakomity, wilgotny, z pyszna skorka.
Z prazonym slonecznikiem faktycznie bylby lepszy ale na to tez nie mialam czasu, zeby prazyc i studzic ;)
Wiec to jest naprawde ekspresowy chleb :D

reve82 pisze...

mój właśnie odstawiony do rośnięcia..tyle że ciasto jest strasznie gęste, więc mam spore obawy co z tego wyjdzie...dopiero raczkuję w kwestii zakwasowców, więc panikę lekką mam:) ale przeczytawszy pozostałe komentarze stwierdzam, że u innych kuchareczek było podobnie..a jak było u Ciebie Lisko? bo jednak po zdjęciu keksówkowym trudno to stwierdzić...moje ciasto było gęste, że aż łyżka w nim stała

Anonimowy pisze...

Moj zakwas dopiero raz dokarmiony, widze, ze ma sie dobrze:) Do pieczenia jeszcze kilka dni i chcialam zapytac o make. Tu gdzie mieszkam, w Norwegii, nie ma podanego typu maki. Jak razowa to drobno albo grubomielona, lub przesiana w sensie, ze pozbawina otrab - biala i to wszystko. Rozumiem, ze do tego chleba jak i "ulubionego" musze uzyc maki tej tzw. przesianej, pytanie moze dosc glupie skoro nie mam innego wyboru, ale chcialam sie upewnic, bo zupelnie nie wiem co znacza te typy 750, 2000, czy chlebowa. Czy piekarnik koniecznie musi byc nagrzany przed wsadzeniem chleba?. Moje razowce szly zawsze do zimnego, bo balam sie, ze skorka spiecze sie zbyt szybko, bywalo, ze "uciekaly" mi z foremek (moze to jest do unikniecia w nagrzanym piecu?) i pieklam w max.190st ok.poltorej godziny. Dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam. Ewa A.

Anonimowy pisze...

P.S.Teraz doczytalam, ze ten ma byc wstawiony do zimnego piekarnika, a inny - Twoj ulubiony do nagrzanego. Jakie to ma znaczenie? Ciasta tez wstawiam zawsze do zimnego. Dziekuje za odpowiedz.
Ewa A.

folkmyself pisze...

Zakwas postawiłam 13, wczoraj go dokarmiłam czyli dziś 15 juz mogę go użyć - w sensie ze dziś jakby będzie ten "dzień przed pieczeniem"?
Rozumiem ze mogę upiec ten chleb jutro w garnku rzymskim tak? włozyc i nakryć wieczkiem? Zarumieni się?

folkmyself pisze...

Dziś będę piekła go drugi raz, poprzednim razem piekłam w zamkniętym garnku, na ostatnie 10 min zdjęłam pokrywkę - nie wiem tak naprawdę czy nie powinnam piec bez przykrywki?

Anonimowy pisze...

Witam,
zachęcona lekturą blogu nastawiłam w poniedziałek zakwas na żytniej ale razowej (2000) i mimo wszystko się udał. Dziś, szóstego dnia, pięknie pachnie, juz tak jak żytni chleb.
Mam dwa pytania
1. Jaki będzie najlepszy program do pieczenia w automacie - a. dłuzszy - jak na chleb pełnoziarnisty, b. czy taki jak na biały pszenny?

2. czy metoda dodawania przy tworzeniu nowego zakwasy pokruszonego chleba żytniego z dobrej piekarni to dobry pomysł?

Iksia

asia pisze...

upiekłam,bardzo dobry,,zaczyn na zakwasie po 12 h wyrósł super,ciasto po zmieszaniu po 3 h było gotowe do pieczenia.nie miała wystarczająco maki żytniej wiec dodałam trochę chlebowej i żytniej pełnoziarnistej.
jestem bardzo zadowolona bo to jeden z moich pierwszych chlebow na zakwasie i jest pyszny.dziękuję lisko
bo dzięki tobie zaczęłam piec chleb
stała czytelniczka
asia

Dorota pisze...

Rośnie :)
Mam nadzieję, że wyjdzie pyszny, bo poprzedni na zakwasie mnie nie zachwycił. Ale skoro do trzech razy sztuka, to po odliczeniu buleczek, to powinien byc moj trzeci chleb :)
Na razie w calym domu pachnie prazonym slonecznikiem. Cudo!!!!

isadora pisze...

Upiekłam dziś ten chleb i rzeczywiście jest bardzo łatwy. W dodatku bardzo smaczny :)

nitkowa_czarownica pisze...

Lisko,
wyhodowałam zakwas,
dziś upiekłam chleb wszystko wg Twojego przepisu. Choć mojemu wypiekowi brakuje jeszcze wiele do doskonałości, to chlebek i tak jest bardzo smaczny :)

P.S. Świetny blog :)
Dziękuję i pozdrawiam ciepło :)

Anonimowy pisze...

Właśnie spróbowałam chleba z Twojego przepisu. Rzeczywiście prosty... a niezwykły. Wprawdzie pozwoliłam mu troszkę dłużej wyrastać, a zakwas mam już od pewnego czasu:-)
Pozdrawiam,
emiga
P.S. Dobre zdjęcia

Flandria pisze...

To bedzie moj pierwszy chleb w zyciu! Zaczelam od tego wlasnie... i musze przyznac, ze baaaardzo dluuuuugo sie zbieralam... ciagle mi brakowalo czasu albo checi, albo... keksowki. No, zobaczymy, sadny dzien, sadne te godziny... :)

BasiaSzu pisze...

CZy moglabym go upiec w garnku zeliwnym?Bardzo mi zasmakowaly chleby pieczone w ten sposob.Przepyszny ten Twoj blog Lisko

Anonimowy pisze...

Pan w sklepie na tureckiej powiedział mi, że typ 720 nie istnieje... i kupiłam 750 bo bardzo chcę już użyć hodowanego z czułością zakwasu! Pytanie: czy 750 spełni rolę, czy trzeba jakiś modyfikacji? proszę o podpowiedź :)
i trzymanie jutro kciuków,
kickic:)

Liska pisze...

Istnieje, istnieje.
Ale 750 też spokojnie możesz użyć.
Trzymam mooocno kciuki! Daj znać, jak wyszło :)

Anonimowy pisze...

Wiem, że 720 istnieje - skoro tak jest na Twoim blogu, to ja głęboko wierzę, że tak jest w rzeczywistości. Udało mi się ją nabyć (polecam, bazarek Sadyba za 3 złote). Chleb wyszedł - pycha! miękki i smakowity, zniknął pierwszego wieczora :) (troszkę shajcowany od góry, ale to już kwestia piekarnika niestety);strasznie się cieszę, że wyszedł, teraz już tylko chcę testować inne Twoje przepisy!
Wydaje mi się, że mam dobry zakwas - rośnie i intensywnie się napowietrza już od samego stania w temperaturze pokojowej (może to dlatego, że hodowałam do 7, a nie 4 dni), takiego dzielnego chyba nie trzeba dokarmiać przed każdym pieczeniem? Muszę powiedzieć, że zakwas jest dla nas jak członek rodziny - ma swoje imię i cieszymy się, jak tak ładnie rośnie, chłopaczyna:)
Mam też pytanie - czy zaczyn powinien przygotowywać się pod folią spożywczą, zamknięty czy normalnie pod lnianą ściereczką? Czy on powinien urosnąć czy tylko sobie bąbelkuje przez te godziny? I jeszcze, w niektórych przepisach piszesz: pszenna razowa, żytnia chlebowa - jak to się dokładnie ma do numerków (nie rozumiem, że 720 to żytnia chlebowa a 750 pszenna?) Mam na myśli, jak się mają cyferki do bazy (żyto/pszenica) i chlebowości/razowości?
Teraz pozostaje już mi tylko znaleźć miejsce, gdzie można kupować mąki w jakiejś sensownej cenie i do dzieła...

Lisko, dziękuję!
kickic

Anonimowy pisze...

zakwas chodowalem wedle przpeisu i reszta jak sie nalezy.
Ciasto nawet nie drgnelo i wyszedl zakalec, skorka caslkiem ok.
Co zle zrobilem, zakwas pachnie jablkami, ale nic nie zmienia swojej objetosci??
zalamany i zniechecony:(

Iwonka pisze...

Ekstra przepis! Chlebek pyszny! Pięknie wyrósł! Z mojej strony dodałam pół łyżeczki cukru:) Pozdrawiam i dzięki za przepis!

zołza :D pisze...

Witam, koleżanka poleciła mi tę stronę jako "biblię" dla lubiących domowy chlebek :) Zaczynam od powyższego przepisu... Zaczyn dostałam :) Zobaczymy!
Pozdrawiam bardzo serdecznie i obiecuję przykładać się solennie do wypieków ;0
Monika

ruda.kazika pisze...

nie wiem co robię nie tak, piekę ten chleb 3 raz i za każdym razem wychodzi taki ciężkawy, jest dobry, ale mało wyrośnięty w środku i jakby mokry... za pierwszym razem dałam wszystkiego wg przepisu, za drugim dałam więcej zakwasu, teraz więcej drożdży, a i tak za każdym razem to samo...

jak osiągnąć ideał, czyli taki wilgotny i wyrośnięty jak na zdjęciu?

nie wiem czy problem nie jest w tym, że on wyrasta bardzo fajnie, ale po wyciągnięciu z piekarnika on się pomniejsza....

pozdrawiam i będę wdzięczna za odpowiedź...

Kalina pisze...

zaczęłam w niedzielę z duszą na ramieniu po przeczytaniu tysięcy komentarzy o nieudanych zakwasach i niechcących wyrastać chlebach. Dwa dni mój zakwas milczał, zaczęłam myśleć- pewnie nic z tego. trzeciego dnia zaczął rosnąć i to w takim tempie, że przerósł słoik! i w końcu dziś, po 5 dniach czekania mam!- piękny, pachnący i PRZEpyszny, mój pierwszy własnoręcznie zrobiony chlebek! :D smaku nie sposób opisać. Dzięki Ci Lisko :)

Anonimowy pisze...

Witaj Lisko
Pieke ten chleb po raz drugi i mam watpliwosci co do gestosci ciasta. Jakie powinnno byc? Moje wychodzi bardzo geste, takie ze łyzka może w nim stanąć. Takie ma byc?
Bylabym wdzieczna za odpowiedź.
Anna

Anonimowy pisze...

Hm... a nikt nie napisał aby przykryć czymś pierwszą czesc na te 10-12 godzin. Ja się rano obudzilam a zakwas z maką i wodą wyparował i została sucha maź :( . Trzeba przykryc! :)

KarolaLuka pisze...

ależ przepyszny ten chleb. Nie dodawałam droższy, sam zakwas. Z wierzchu chrupiący, a w środku mmmm, pycha!
Dziękuję.

Anonimowy pisze...

Wygląda apetycznie :P A cóż to za naczynie do wypieku????

Anonimowy pisze...

Witam czy mogłabyś mi powiedzieć dlaczego skórka od chleba żytniego jak piekę robi się tak twarda że nie mogę ukroić chleba?

Liska pisze...

Anonimowy,
to gliniany garnek rzymski.

Anonimowy,
być może pieczesz go zbyt długo.

Radek pisze...

Zrobiłem, nie wyszedł. Słabo wyrósł i był mokry w środku. Dodam może więcej drożdży lub zakwasu i mniej wody. Szkoda, to mój pierwszy chleb na wyhodowanym, z mozołem, zakwasie

Ashika pisze...

O B L E D N Y
inaczej nie da sie tego powiedziec :)
wyszedl idealnie, moj pierwszy w pelni zakwasowy z wlasnego chowu :) (nia dalam drozdzy) mialam pietra bo robilam podwojna porcje.
Wyszedl chlebus marzenie, nawet babcia go chwalila (chociaz wg niej wsyzstko bylo dobre przed wojna a teraz jest byle jakie)
DZIEKI WIELKIE LISKO :)

gosiuniaaa pisze...

PYCHA!!! póki co chyba najlepszy z tych które zrobiłam:)

katie pisze...

Jest bardzo dobry w smaku, jednak wyszedl mi troche gliniasty i miazsz zostaje na nozu. Co to moze oznaczac, jak tego uniknac?

Molikk pisze...

Witajcie,

własnie jestem po zakończonym wypieku tego chleba.
Zrobiłem go na zakwasie również z tej strony (wersja bez wyrzucania z komentarza). Okazało się, że najlepszym miejscem na wyrośniecie jest piekarnik.
Ciasto zrobiłem bez drożdży, z 2 łyżek zakwasu i z połowy składników.
Przed momentem wyjąłem go z piekarnika - temperatura wydaje mi się była zbyt duża, owe 230C to chyba przesada, na innych blogach piszą o 180 i w moim przypadku wyszło by lepiej - tzn skórka jest pysznie chrupiąca, jednakże wnętrze jest bardzo mokre. Podejrzewam, że ciasto za krótko wyrastało - mogło sobie powyrastać kolo 10-12 godzin i było by lepiej - zobaczymy, wprowadzę zmiany i spróbuje ponowie. Mimo niedociągnięć i tak jest pyszny - znacznie smaczniejszy niż zwykły chleb ze sklepu.
Wielkie dzięki za przepis
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

To moja kolejna próba z chlebem na zakwasie, tego przepisu jeszcze nie próbowałam, choć przyznaję, Lisko, że z wielu Twoich przepisów na pieczywo korzystam (jak do tej pory rogale zwyczajne i chleb żytni razowy z miodem - wygrywają!). W wielu komentarzach przewija się problem ze zbyt mokrym/zakalcowatym chlebem, opadającym po wyjęciu z piekarnika. Nie wiem, czy u Ciebie gdzieś ta kwestia jest opisana, ale wydaje mi się, że może to być kwestia używania termoobiegu do pieczenia chleba. Ja już to wiem (wiedziałam niby od początku, ale kilka razy mi się "zapomniało" i kilka chlebów wylądowało hmm, w śmieciach), że pieczywa, a szczególnie pieczywa na zakwasie, nie wolno piec na termoobiegu, bo wówczas chleb zbyt szybko osiąga tę "pożądaną" temperaturę, ale tylko z wierzchu, w środku się "gotuje" i potem jest mokry, zakalcowaty i opada po wyjęciu z piekarnika.
Jak zwykle robię bez drożdży (jestem trochę "zboczona" w kwestii pieczywa na zakwasie, albo robię drożdzowe - vide rogale, albo na samym zakwasie), chleb rośnie już ponad 5 godzin, oczywiście w piekarniku w temperaturze +/- 40 st. C. zobaczymy, co będzie tym razem :)

Calvin

Anonimowy pisze...

mam tylko make zytnia typ 1850.
uda mi sie zrobic z niej chleb?
zakwas sie juz robi, ale wg twojego pierwotnego wpisu.. z tego co zrozumialam, to mam dwa dni go dokarmiac, a na trzeci ( po 12 godzinach ) moge spokojnie wykorzystac do chleba, tak? tylko wzbogacic drozdzami..?

Anonimowy pisze...

"1 łyżka zakwasu żytniego (dokarmionego 10-12 godzin wcześniej)"

jaką ilością należy dokarmić zakwas? mam pół słoiczka z zakwasem, to będzie jakieś 6 łyżek, czy muszę go jeszcze dokarmiać? i w jakim celu to się robi? boję się, że powstanie duża ilość zakwasu, co z nim wtedy zrobić?

jagoda pisze...

Jestem noworodkiem jeśli chodzi o pieczenie chleba i to chleba na zakwasie bez drożdży.Zaczęłam szukać przepisów w internecie,pytać znajomych o zakwas...efekt był taki że udało mi się wyhodować 2 zakwasy:gryczany i żytni.Chlebek gryczany udał się wspaniale,ale żytni dwa razy wylądował w koszu.I wreszcie natrafiłam na ten wspaniały blog i dzisiaj upiekłam przepyszny,pachnący z chrupiącą skórką żytni chlebek bez drożdży z Twojego przepisu Lisko! Dziękuję za pomoc bo martwiłam się że jednak nie dam rady.

Anonimowy pisze...

Lisko! Zrobiłam zakwas z Twojego przepisu i upiekłam na nim ten chlebek. Na poczatku myślałam, że się nie udał, bo był bardzo mokry w środku, ale na następny dzień okazał się przepyszny! Narzeczony zachwycony :) Co prawda jest troszkę niższy niż Twój, ale co tam, dopracuje się :)
W weekend piekę ten z siemieniem lnianym i bułeczki cynamonowe.

Trzymak kciuki!
Joanna

Anonimowy pisze...

Ale jeśli piekę chleb z zwykłej keksówce to oczywiście najpierw nagrzewam piekarnik a potem wkładam tak? Bo nie wiem czy instrukcja dotyczy tylko garnka rzymskiego, czy wszystkich foremek.

Anonimowy pisze...

Upiekłam go dzisiaj :) Jest fantastyczny. Szybko wyrósł, ale miał u mnie dość ciepło. Zrobiłam bez słonecznika, bo się przypalił niechcący ;)

malkor pisze...

witam :)
chlebek skusił mnie swoja nazwą :) I faktycznie jest bardzo łatwy do zrobienia. Ciasto wyszło mi strasznie gęste i musiałam dać dużo więcej wody - w sumie jakieś 350 ml ale nie wpłynęło to chyba negatywnie na sam chlebek bo był pyszny :)
Zakwas żytni tez zrobiłam według Twojej instrukcji :)))
Teraz szukam czegoś z mąki pszennej, bo mam jej spory zapas. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przepisy

Anonimowy pisze...

Witaj Lisko,

kilka dni temu zrobilam swoj pierwszy zakwas z Twojego przepisu, nie wyszedl od razu, ale go reanimowalam i wydawal sie w porzadku, wiec zabralam sie za powyzszy przepis, cierpliwie czekalam, az wszystko bedzie jak trzeba, chlebek wyrosl, wlozylam do piekarnika, nie spalil sie z gory, choc skorke ma kamienna. Problem w tym, ze pod ta skorka, w srodku, jest surowy. Mokry i zbity, wyglada to tak, ze z zewnatrz jest skorupa a w srodku jak pusty tylko z mokra kulka. Co moglam zrobic zle? Make mam whole rye, nie ma na niej nr, mieszkam na wyspach, chcialam zdrowy chlebek dlatego taka kupilam... Czy to wina piekarnika? Jedyna funkcja jaka posiada jest tzw "wiatraczek", wiec moze powinnam piec w nizszej temp lub krocej? A moze maka zla? Wczesniej pieklam tylko na suchych drozdzach z maki pszennej i raz lepiej raz gorzej, ale wychodzily. pomoz :)

Agnieszka

Dziabka pisze...

Agnieszko, z tego co tak czytam i czytam, powinnaś piec bez tego "wiatraczka" (termoobieg), bo chlebkowi to źle robi.

Anonimowy pisze...

Dziabka dziekuje za rade, to nie mam duzego wyboru bo pozostale funkcje to grill i swiatelko ;)
Agnieszka

Magda pisze...

Wyszedł absolutnie perfekcyjny choć dużooo ciemniejszy niż na zdjęciu, lekko wilgotny i bardzo smaczny:)

varia pisze...

Pełen sukces! Bardzo długo zwlekałam z wzięciem się za pieczenie chleba na zakwasie - nie wiem, dlaczego niemal wszyscy "boją sie" zakwasu;) a to nic skomplikowanego! Mój pierwszy zakwas udał się bez najmniejszych problemów, chleb wyszedł pyszny! Dziękuję za cenne porady! Ludzie! Nie bójcie się zakwasu!!!;D

Kiwi pisze...

Listko,
Baaaaardzo dziękuję, właśnie wychodowałam pierwszy zakwas i upiekłam super chleb. Wszystko się udało za pierwszym razem. Dzięki za Twój zaraźliwy zapał :-)

Nalewka pisze...

Właśnie upiekłam pierwszy udany chleb!!! Dzięki serdeczne za przepis, chociaż nie byłabym sobą, gdybym go nie zmodyfikowała...

Jedną trzecią mąki żytniej zamieniłam na grubo mieloną mąkę gryczaną, a foremkę wysypałam płatami owsianymi. No i zaspałam i ciasto wyrastało dłużej, niż w przepisie. Wyszło przecudnie!

Następnym razem wezmę mąkę żytnią i owsianą, zobaczymy co wyjdzie :)

Unknown pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Sylwia pisze...

Mnie też ciasto wyszło tak twarde, że można było łyżkę postawić, ale za to urósł pięknie! Co prawda zajęło mu to jakieś 6 godzin przy kaloryferze, ale jednak. Nie jest tak "zbąblowany", jak ten na zdjęciu, ale i tak pyszny. Kwaskowy, wilgotny (ale nie mokry!), ciężki i ma obłędnie chrrrupiącą skórkę. Następnym razem spróbuję dodać więcej wody, bo tym razem ściśle trzymałam się przepisu - mam nadzieję, że mu tym nie zaszkodzę. Pani Elizo, czy 250 ml będzie dobrze? To mój pierwszy wypiek na własnoręcznie wyhodowanym zakwasie! I w dodatku bez drożdży! :-) Bardzo dziękuję Pani za przepis, a czytającym i wahającym się zdecydowanie polecam jego wypróbowanie! :-)

kamit222 pisze...

Dziekuje Lizko za przepis. Ten chlebek jest rewelacyjny polecam wszytkim. To pierwszy chleb jaki upiekłam wogóle i wyszedł pysznie, juz inne chleby mi nie smakuja. Napiekłam juz ich kilka zaczełam rozdawać i zachecać znajomych i rodzinę do pieczenia. Co prawda zakwas był z maki zytniej zwykłej gdyz u mnie w mej małe mieścinie nie mogłam nigdzie dostać maki razowej ale i tak chlebek cudo cała rodzina sie zajada :)

Maarta pisze...

Chleb jest super. Pierwszy robilam z zyniej razowej z siemieniem, wyszedl dobry, ale twardy i gliniasty, a kroic sie dal o dopiero 2 dni pozniej. Kolejne 2 robilam z podanej maki, z dodatkiem miodu i nasion. Wyszly pyszne i piekne, mam juz zamowienia od znajomych i chyba nigdy nie zjem kupnego pszennego :)Dzieki!

wiktoria. pisze...

mój wyszedł trochę bardziej gliniasty i nie tak puszysty jak na zdjęciu :c co mogło być przyczyną? proporcje zachowałam jak te w przepisie

Ola Młyńczyk pisze...

dzisiaj miałam swoją pierwszą próbę. wyszła średnio.
1. zakwas był super żywy
2. zaczyn ładnie się "powiększył"
3. po ostatnim etapie (dodałam nieco suszonych drożdży) ciasto było baaardzo gęste,
4. mimo czekania 6 godzin wyrosło tylko trochę i to nierówno
5. po upieczeniu miał bladą za to cholernie twardą skórkę (ledwo dało się go kroić gigantycznym nożem), środek całkiem ok

Czy miałabyś może dla mnie jakieś sugestie, na co zwrócić uwagę następnym razem?