2008-04-01

Mój ulubiony chleb




Przyznaję, chlebów upiekłam już setki.
Od prawie czterech lat, mniej więcej co drugi dzień piekę w domu bułki lub chleb.
Przerobiłam już setki przepisów. Od kilku lat przy każdym z nich robię sobie notatki, by wiedzieć, co mi smakowało, a co nie. By nie powtarzać tych mniej udanych.
Co pewien czas mam nowy ulubiony przepis. Od kilku miesięcy jednak, nie ma tygodnia, w którym nie zrobiłabym tego chleba. Przepis pochodzi z książki Jeffreya Hamelmanna, o którym wielkokrotnie wspominałam, ponieważ jest to mistrz nie tylko piekarnictwa, ale również uczenia innych techniki. Człowiek, który nie żałuje swojego talentu ani wiedzy i dzieli się nimi z taką precyzją, że za każdym razem, kiedy sięgam do jego książki, nie mogę wyjść z podziwu.
W książce jest 118 przepisów. 31 z nich już przerobiłam, w tym wszystkie chleby na zakwasie.
Ten chleb w książce nosi nazwę 66 Percent Sourdough Rye - chodzi o to, że 66% mąki użytej do jego wypieku, to lekka mąka żytnia, którą w Polsce można dostać jako "żytnią chlebową" lub mąkę żytnią typ 720. W przeciwieństwie do razowej mąki żytniej (typ 2000), pełnej otrębow i raczej ciemnej, ta mąka jest lekka i jasna.
Chleb, jaki z niej powstaje ma sprężysty miąższ z regularnymi dziurkami. Taki, powiedziałabym, staropolski chleb, jaki zwykliśmy kupować dawniej.
Jest to mój absolutnie najdoskonalszy wypiek. Nic się z nim nie równa.
I zawsze, ale to zawsze wychodzi. Do jego przygotowania potrzeba tylko 2 łyżek zakwasu.
Do jego przygotowania najważniejsze są:
- czas
- czas
- czas
Jeśli nie będziemy go poganiać, chleb uda się. Na 100%.

Poniżej podaję przepis, zaokrąglając ilości tak, by nie potrzeba było wagi laboratoryjnej ;-) Podaję go tak, jak ja robię.
Z podanej ilości wychodzą dwie duże lub 3 małe keksówki. Lub 1 garnek rzymski o średnicy 30 cm. Można spokojnie zrobić go z połowy porcji - otrzymamy wówczas jeden bochenek o długości ok. 30 cm.
Chleb jest świeży ok. 7 dni.


Chleb pszenno-żytni

Zaczyn:
360 g mąki żytniej chlebowej (typ 720)
300 g wody
20 g zakwasu żytniego

Ciasto właściwe:
230 g mąki żytniej
300 g mąki pszennej
400 g wody
1 płaska łyżka soli morskiej (jeśli używamy soli zwykłej, należy dać jej mniej)
3 g drożdży suszonych instant (=1 łyżeczka), używam drożdży dr Oetkera lub drożdży Lesafre
Zaczyn

Wieczorem, przed pójściem spać:

Składniki zaczynu mieszamy w misce. Nie miksujemy, chodzi tylko o to, żeby wszystko się połączyło.
Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 12-16 godzin. (Zdj. 1)

Następnie:

dodajemy do zaczynu wszystkie pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie - może być mikserem, ale nie za długo, tak ok. 5 minut - by składniki się połączyły.

Zostawiamy pod przykryciem na ok. 30-60 minut (Zdj. 2).

Ciasto przekładamy do formy wysmarowanej olejem słonecznikowym i otrębami żytnimi (dzięki temu moje chleby nigdy nie przywierają. Nie smaruję ani masłem, ani oliwą.) (Zdj. 3)

Zostawiamy do wyrośniecia na 50-60 minut. Ja spryskuję wierzch olejem.
Jeśli jest ciepło, zdarza się, że już po 30 minutach ciasto jest wyrośnięte. Na moim zdjęciu (Zdj. 4) wyglądało tak po ok. 40 minutach.

Piekarnik nagrzewamy do 230 st C.

Wyrośnięte ciasto posypujemy, czym kto lubi. Ja posypuję mąką.
Wstawiamy do piekarnika.
Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 220 st C. Jesli chleb zbyt szybko się rumieni, przykrwamy go folią aluminiową. Dopiekamy 30-40 minut.
Po upieczeniu wyjmujemy koniecznie z blaszki i dokładnie studzimy. Nie kroimy gorącego chleba (potem jest lepszy, naprawdę :-)

Smacznego!


Zdjęcie 1:
Tak wygląda zaczyn po 14 godzinach fermentacji.


Zdjęcie 2:
Ciasto po fermentacji:


Zdjęcie 3:
Ciasto przełożone do foremki, gotowe do wyrastania:


Zdjęcie 4:
Wyrośnięty chleb, tuż przed włożeniem do piekarnika:

Upieczony chleb:





Chleb okrągły prezentowany na zdjęciach został upieczony bez dodatku drożdży.

318 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   201 – 318 z 318
Liska pisze...

Można w maszynie: wieczorem zaczyn, następnego dnia resztę. Tylko że na jak najkrótszym programie. Ja zwykle wyłączam po ok. 15-20 minutach (zależnie od tego, jak jest wyrobione ciasto).

Wiewióra pisze...

Najlepszy chleb jaki kiedykolwiek upiekłam i jaki kiedykolwiek jadłam. Rewelacyjne proporcje. Bałam się wysokich temperatur ale okazały się kluczowe. Już wiem co robiłam źle piekąc inne chleby. Pozdrawiam i dziękuję.

Anonimowy pisze...

Lisko,mieszkam w UK a tu maki nie maja okreslonego typu.Dysponuje maka biala chlebowa (12,1g bialka),pszenna razowa(14,7g bialka) ,zytnia(13,6g bialka).Czy moge i w jakich proporcjach uzyc tych mak do Twojego ulubionego chlebka?

wsamrazik pisze...

Cześć Lisko - czy ten chleb pieczesz też w garnku żeliwnym? Jeżeli tak, to pewnie zostawiasz do wyrośnięcia w koszyku, i dopiero przekładasz do gorącego garnka? Właśnie przyszedł mój żeliwny i chcę go jak najszybciej zacząc wykorzystywać... I w związku z tym drugie pytanie - co z chlebem razowym z zaparką - piec go w taki sam sposób?

Pozdrawiam ciepło z Portland

wsamrazik pisze...

Lisko - dzieki za szybką odpowiedź... Chleb upieczony w garnku żeliwnym i... to po prostu fenomenalny sposób pieczenia...
mozna zobaczyć rezultat tutaj: http://with-tongue-in-cheek.blogspot.com/2010/09/chleb-z-garnka-zeliwnego-bread-from.html

Pozdrawiam serdecznie....

Anonimowy pisze...

Witam Cię Lisko i wszystkich blogowiczów :-)

podczas poprzednich wakacji byliśmy z mężem i synem we Wdzydzach Kiszewskich (Pojezierze Kaszubskie) i tam mieliśmy możliwość spróbowania najsmaczniejszego ze wszystkich chlebów jakie udało nam się w życiu posmakować, niestety nie zdradzono nam ani jednego szczegółu z przygotowania chleba, starszy pan jedynie powiedział, że chleb wypiekają w piecu kamiennym i tyle...
może ktoś był w skansenie kaszubskim, próbował tego chleba i mógłby mi zdradzić z jakiej mąki pieką ów chleb??? pozdrawiam cieplutko

ibisek pisze...

Zakupiłam właśnie mąkę, drożdże, kamień i koszyki... Tylko czekać na dostawę i do dzieła :)

Anonimowy pisze...

anonimowy - odpowiedź na Twoje pytanie jest kilkadziesiąt komentarzy wcześniej

Anonimowy pisze...

Mam własnoręcznie zrobiony zakwas (od niecałego tygodnia), ma konsystencję bardziej budyniową niż gąbczastą. Dodałam suszonych drożdży (łyżeczkę). Chleb piekłam w tortownicy o średnicy 24cm wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami żytnimi. Skórka spieczona, a miąższ ciemnego koloru i sprawia wrażenie wilgotnego. W trakcie pieczenia przykrywałam folią aluminiową i piekłam w 230stC, później w 220stC.Smak chleba ok. Pół bochenka już niema. Pewnie zakwas jest jeszcze za młody, będę dokarmiać i za parę dni spróbuję z innym przepisem
:-)))

Anonimowy pisze...

wpis wyżej jest mój :-D
migotka333
Pozdrawiam
:-)

Katy pisze...

Zrobiłam ten chleb trzeci raz... Za pierwszym razem (był to mój pierwszy chleb) wcale nie wyrósł. Smak ok, ale był dość płaski.
Za drugim wyjęłam z blachy tak, że zrobił mi się zakalec.
Spróbowałam trzeci raz. I za trzecim wyszło super dobrze :) Drożdzy nie mogę jeść, zwłaszcza piekarskich, więc ich nie dodałam. Chyba nigdy nie czekałam 50 minut na wyrośnięcie, i nawet z moim półrocznym zakwasem to nie jest 50 minut, tylko raczej przynajmniej 2, 3 godziny (fakt faktem, amerykańska mąka ma swoją specyfikę), tym razem zostawiłam to po prostu na noc... Wyrosło tak, że hoho :) Piec też się nie piecze 50 minut, zwłaszcza w dużej blasze do chleba (keksówki są zwyczajnie mniejsze), tylko dobre 2h i to na wysokiej temperaturze (dałam 245 stopni, potem 230, max w moim piekarniku to coś koło 270 i dało to chrupiącą skórkę i w miarę miękkie wnętrze).
TO chyba będzie mój ulubiony chleb :) Z przepisu, którego używałam dotąd najczęściej wychodzi chleb o wiele bardziej kwasny... Ile można jeść to samo... Z lenistwa używam papieru do pieczenia (po drugie szkoda mi metalowych blach, zakwas je "zżera", a z mojego doświadczenia z otrębami wynika, że potem jest mnóstwo roboty z myciem naczyń), i tak czy siak skórka jest chrupiąca. Generalnie - piszę, żeby powiedzieć, że jestem entuzjastką i pieczenia chleba, i Twojego bloga. pasją do zakwasu zaraziłam Mamę, sąsiadów, i nawet kolegę Amerykanina z uczelni :)

Kalina pisze...

pierwszy w zyciu chleb upieklam tydzien temu, na zakwasie i wedlug przepisu na Twoj zytni ze slonecznikiem. efekt? REWELACJA! chleb jadlysmy z kolezankami jeszcze cieply na imprezie, zamiast chipsow i paluszkow- nikt ich nie chcial! potem byl eksperyment z innego zrodla i porazka :( wrocilam jak corka marnotrawna z postanowieniem, ze dopoki nie nabiore wiekszego doswiadczenia nie zdradze Cie, Lisko. kolejny- Twoj ulubiony wlasnie poszedl do pieca, mam nadzieje ze sie uda. pozdrawiam chlebowa Guru :)
kalina.

Kalina pisze...

mmm... wyszedł. Mniam! :D

Anonimowy pisze...

Napaliłam się na ten chleb jak szczerbaty na suchary i czekam, czekam, czekam... Zakwas sześciodniowy, z mąki 2000, dokarmiany 2 x dziennie, 2/3 out. Zrobiłam zaczyn wczoraj wieczorem - po 12 h NIC, ok, czekam dalej, po 14 h nic, dodałam zakwasu i wymieszałam, mija 16.(!) godz. i nadal NIC:( Zaczyn jakiś taki ciągnąco-lepiący, gumowaty, w ogóle, kompletnie NIC, ale to NIC się z nim nie dzieje. Stoi przykryty szmatką obok kaloryfera. Trzymałam się proporcji, mąki, wody. Co i dlaczego jest nie tak?

I jeszcze 3 pytania:
- czy do smarowania musi być olej koniecznie słonecznikowy?;
- czy garnek rzymski też traktujemy tłuszczem i otrębami?;
- jak jest z czasem i temp. w przypadku garnka rzymskiego, bo wyczytałam, że wstawiamy do zimnego piekarnika.
Anna

jazzY pisze...

buu... Liska nas poniechała?

Liska pisze...

Co i dlaczego jest nie tak?
Nie wiem...
Może trzeba zrobić jeszcze raz, z innej mąki?

- czy do smarowania musi być olej koniecznie słonecznikowy?;

nie, może być też inny, ale warto zwrocić uwagę na to, by nie pachniał zbyt intensywnie.

- czy garnek rzymski też traktujemy tłuszczem i otrębami?;

tak

- jak jest z czasem i temp. w przypadku garnka rzymskiego, bo wyczytałam, że wstawiamy do zimnego piekarnika.

tak, wstawiamy do zimnego. Różnie bywa z czasem i temperaturą - zależy od wielkości garnka. Duże chleby zazwyczaj wstawiam do zimnego, nastawiam 230 st C, po ok. 30 minutach zmniejszam i dopiekam na 210. Niektóre się pieką szybciej, inne wolniej. Jeśli widzę, że piecze się bardzo szybko, to zdarza mi się zmniejszyć temperaturę wtedy, kiedy piekarnik osiąga 230 st C. Trzeba eksperymentować, wiele zależy od piekarnika :)

Anonimowy pisze...

Lisko, bardzo dziękuję za odp.
Olej słonecznikowy kupiłam, uznałam, że skoro Mistrzyni używa, to ja też;)
Co do garnka rzymskiego - nadal się waham. Nigdzie w Warszawie nie znalazłam w sklepie stacjonarnym, by móc obejrzeć na żywo, dotknąć, ocenić. Jeden sklep na Świętokrzyskiej ma w swojej ofercie inne garnki Roemertopf, ale sprzedawczyni była tak niemiła, że uczyniła dosłownie wszystko, by mnie od tego miejsca odstraszyć na zawsze. Boję się, że jest to sprzęt tak delikatny, że nie posłuży mi zbyt długo i skończy jak gliniany aniołek spod choinki cioci, dotknięty tylko raz przez mojego niemowlaczka;)
Co do chleba jeszcze - tata powiedział mi, że zaczyn jest taki gumowaty właśnie. Nie dawałam tamtemu chlebowi nadziei - mało rósł, długo stał, w końcu włożyłam go do piekarnika i wyszedł super! Przepyszny, ładne dziurki, chrupiący. Taki wypiek, o którym myślę, mówiąc chleb.
Zachęcona pierwszym sukcesem, drugi chleb zrobiłam prawie tak samo, pominęłam "tylko" drożdże. Wyszedł taki gnieciuch i zakalec, że nic innego nie dało się zrobić, tylko wyrzucić. Mąż mnie pocieszał, że nie jest aż tak źle - świetnie nadaje się na lepienie kulek... Także chwilowo nie experymentuję, tylko trzymam się ściśle przepisów.
Pzdr,
Anna

Liska pisze...

Aniu,
chyba wiem, o którym sklepie piszesz.
W Polsce oryginalne romertopfy są sprzedawane przez internet: roemertopf.pl Ja używam tylko tych, miałam kiedyś innych firm, ale je oddałam. Wszystko zależy od tego, co chcesz w nim piec. Jeśli tylko chleb, możesz się zdecydować albo na glinianą keksówkę albo na okrągły - przy czym okrągły jest na dużą ilość ciasta, np. na cały chleb "ulubiony". Ja mam też garnek do ryb z przykrywką - piekę w nim również ziemniaki. Jeśli chciałabyś czegoś bardziej uniwersalnego, fajny jest garnek typu swing - prosty i o kilku pojemnościach. Upieczesz w nim i chleb i warzywa.
A co do chleba bez drożdży - zima to ciężki czas dla początkującego domowego piekarza. Kaloryfery i albo za gorąco albo za zimno. Jestem pewna, że pewnego dnia wszystko będzie szło tak jak trzeba, potrzeba tylko trochę więcej czasu i wprawy.
Powodzenia!

Anonimowy pisze...

Śmieszna historia mi się przydarzyła. Ostatnio upiekłam chleb i był trochę za wilgotny. Nie ma tragedii - wtedy kromki przypiekam na suchej patelni, ale brakowało mi 5 min. pieczenia. Oceniłam tak na oko. I dziś patrzę w przepis (właśnie chleb leży na kratce), a tam pierwsza faza pieceznia trwa 15 min. Byłam przekonana, że 10 i tyle właśnie piekłam. Tym sposobem odnalazłam zagubione 5 min.!!! Jaki z tego wniosek? Jak 3 razy upieczesz chleb, w tym raz udanie, to jeszcze kozak nie jesteś:-)
Pzdr,
Anna
PS Po głębszej analizie miejsca, a właściwie jego braku, roemertropfa odpuszczam. Na jakiś czas, pocieszam się. Z mojego prostokąta (ale nie keksówka, forma na lazanię) wychodzi ładny kształt i jest akurat na cały przepis.

Anonimowy pisze...

Właśnie go wyjęłam z piekarnika. Troche sie przypiekł, ale czytając te wszystkie komentarze bałam się, że się nie dopiecze i chyba go przytrzymałam za długo. Teraz czekam, kiedy ostygnie, żeby spróbować. Za duży nie wyrósł, ale skórka na wierzchu popękała w czasie pieczenia. Jest piękny, i myślę, że będzie również smaczny.
Pocieszam się tym, że przecież Lisce też nie wszystko się od razu udawało, a ja dopiero zaczynam.
Pozdrawiam i dziękuję za ten blog.
Magda

Anonimowy pisze...

Chlebek smaczny, ale troche gliniasty w srodku, chociaz dziurki spore, na wyglad jest ok.
Nie wiem, moze to jest tajemnica maki zytniej, bo juz pieklam chleby pszenne i chalke i wszystko sie udawalo bardzo dobrze. Uzylam make chlebowa zytnia, to chyba taka miala byc? Moze za jakis czas sprobuje jeszcze raz, a moze wyprobuje inny przepis z tej maki, zobaczymy. Bo wszystko robilam wg przepisu, odmierzalam tez wszystkie skladniki za pomoca wagi... ale widze na forum, ze nie tylko mnie tak wyszlo, to troche pocieszajace.
Pozdrawiam chlebowiczow
Magda

novalee pisze...

Witaj Lisko, chleb pyszny, ale tak twardą ma skórkę, że kaleczy podniebienie. Czemu tak? Nawet na niego położyłam mokrą szmatkę, kiedy stygł, ale to niewiele pomogło.

Anonimowy pisze...

Dziękuję za przepis :)

Wczoraj piekłam pierwszy - rewelacyjnie wyszedł, z lekkimi modyfikacjami bo zakwas ledwie niemowlęcy mam.
Jako że dzisiejszego popołudnia chleb nie doczekał ;) dziś się wzięłam za drugi.
I gdy już był piękny, śliczny i już go miałam wsadzać do piekarnika, brytfanka - keksówka wyślizgnęła mi się z rąk i wylałam ok.1/8 na siebie i podłogę...
Byłam wściekła niemożebnie, ale się zawzięłam i postawiłam resztkę jeszcze do wyrośnięcia - i jeszcze trochę wyrosła! i upiekłam normalnie.
Chlebek jest niższy, ale smakuje jak wczorajszy :) Jestem pełna podziwu dla mojego młodziutkiego zakwasu i jego siły - żaden chleb drożdżowy by takiego potraktowania nie przeżył! Zaraz wszystko by siało...

Ale przyłączam się do pytania poprzedniczki - dlaczego ta skórka aż kaleczy podniebienie..? Jak zrobić, by nie była tak twarda..? Tzn nie jest jak kamień, ale taka jakby "ostra", łamie się tworząc bardzo ostre krawędzie, które kaleczą mi górę podniebienia, co bardzo psuje efekt :(

Macie na to jakieś swoje patenty..?

Nikolajda pisze...

Lisko kochana !!!
Długo się zbierałam, aż w końcu nastawiłam zakwas. Pracował pięknie (znalazłam mu cieplutki domek, na piecu w kotłowni :)).
A dziś.. Mam cudownie pachnący, piękny, boski w smaku chleb. Mój zakwas spisał się wspaniale, ale to dzięki tak genialnemu przepisowi. Mam dwa bochenki, co ja piszę jednego już prawie nie ma.
Dziękuję za przepis i inspirujący blog.

Anonimowy pisze...

Cześć Lisko, tu Marysia.
Mam do Ciebie pytanie, choć chyba rzadko już tu zaglądasz..
Na Twoich zdjęcia chlebek tuż przed włożeniem do piekarnika jest wyrośnięty równo z foremką, a na zdjęciu gdy jest już upieczony jest wyrośnięty w cudowną kopułkę.
Czy naprawdę udaje Ci się osiągać taki efekt gdy wkładasz go od razu do 230 stopni a później przykręcasz do 200, czy ten na zdjęciu był jednak wkładany do zimnego piekarnika gdzie miał szansę tak wyrosnąć..?
Chleb na każdym etapie wygląda u mnie analogicznie do Twoich, ale nigdy nie wyrósł w aż tak gorącym piekarniku i na mój nos nie ma na to szans...

Liska pisze...

Marysiu, już odpowiadam:

chleb okrągły był pieczony w glinianym garnku: wstawiony do zimnego piekarnika, nagrzany do 230 st C i pieczony ok. 10-15 minut, następnie zmniejszona temp. do 210 i dopiekany tak długo, że łączny czas od wstawienia do zimnego piekarnika do wyjęcia gotowego chleba wynosi ok. godziny. (nie wiem, jak szybko Twój piekarnik nagrzewa się do tej temp., ale łączny czas pieczenia zajmie od 40-60 minut).
Drugi chleb, w foremce, jest wstawiony do gorącego, 230 st C i pieczony tak, jak w przepisie.
Z kopułką jest różnie, zależy to od tego, jak bardzo wyrośnięty jest chleb. Ten w foremce wstawiony był trochę za wcześnie, dlatego pękł z boku.
Teraz jestem o wiele bardziej cierpliwa i pozwalam chlebom wyrastać tyle, ile potrzebują.

Anonimowy pisze...

Tu Marysia raz jeszcze,
dziękuję, Lisko za błyskawiczną odpowiedź. Czyli jednak Twój chlebek potrafi tak pięknie wyrosnąć już po włożeniu do gorącego piekarnika. U mnie w momencie włożenia do supernagrzanego piekarnika nie rośnie już ani trochę.

Zainspirowałaś mnie (poza samym pieczeniem ;) ) do zainwestowania w foremki Larche. Świetne są, ale tak dobrze przewodzą, że muszę opracować jakiś patent żeby w ogóle chlebek zbrązowiał po bokach i od spodu, bo w pierwszym użyciu zbrązowiał tylko od góry (a chlebek był raczej ciut niżej włożony do piekarnika niż na sam środek) :) wymyśliłam, że właśnie włożenie do zimnego i nagrzewanie z chlebem w środku może coś da. Może nawet jeszcze urośnie :)
Dam znać czy chlebek wyszedł tą metodą, będę piec w okolicach wtorku.

Ale mam jeszcze jedno pytanie z tych podstawowych, na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi w Internecie.
Wiem już, że foremki "teflonowane" nie są dobre w połączeniu z zakwasem, można nawet sobie zaszkodzić.
Czy to samo dotyczy blachy i aluminium..?
Bo mam świetną aluminiową miskę w której rośnie mi najpierw zaczyn, a później ciasto. To w tej chwili moja jedyna dostatecznie duża miska. Myślę, że szklanej ani ceramicznej tak dużej nie znajdę (a jeśli nawet, to ciężko ją będzie przechowywać).
Czy powinnam tą miskę wymienić na - powiedzmy - plastikową..? Czy zakwas wchodzi w reakcję z naczyniami z aluminium lub innych metali wykorzystywanych w standardowych, niedrogich naczyniach kuchennych..?

Moja Mama daje zaczynowi rosnąć w zwykłym garnku (z metalu) a piecze w "antycznych", blaszanych formach, które mają ze 30 lat. Czy powinnam ją ostrzec, aby zmieniła nawyki..?

Strasznie Ci dziękuję za ten blog :) Mój zakwas jest młodziutki i słaby, daję go na razie ok.10krotnie więcej niż w tym przepisie żeby zrobić zaczyn, ale wraz z mężem zostaliśmy już fanami własnego pieczywa :)

Nika pisze...

Mila Lisko,upieklam Twoj ulibiony chlebek.Wyszedl znakomity,smaczny.Robilam bez drozdzy.Nie rozumiem po co drozdze przy zakwasie?Mam jedno ,ale.Wg Twoich wskazowek chleb po upieczeniu,wyjmuje na kratke i przykrywam lniana sniereczka,zeby stygl powoli i za szybko nie oddawal wilgoci otoczeniu.Dzieki temu jest dlugo swierzy,ale nie ma chrupiacej skorki.Twoj na zdjeciu ma super skorke.Taka ,gruba ,chrupiaca skorke lubie najbardziej.Prosze Lisko o porade,jak ja uzyskac.Co robie nie tak?

Asieńka pisze...

Lisko mam do Ciebie pytanie bo nie wiem jaki chlebek wybrać, otóż moi znajomi poprosili mnie abym upiekła im chlebek, najlepiej z ziarnami i wybrałam ten, tylko nie wiem ile mam dodać ziaren na tą ilość mąki? mam zamiar zrobić jeden okrągły bochenek i chyba zdecyduję się na pieczenie w garnku żeliwnym. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Chlebek jest genialny! Prosty przepis na smaczny wypiek!:D SUPER!

Anonimowy pisze...

Tego zakwasu na pierwszą część to naprawde tylko 20 gram?

flowerek.com pisze...

Dzisiaj upieklam ten chleb i wlasnie ukroilam sobie kawalek. Skorka chrupiaca i lekko przypieczona. Srodek puszysty, lekko dziurawy, taki jak powinien byc. Chleb jest pyszny. Moj potrzebowal troche wiecej czasu na wyrastanie, ale oplacalo sie czekac i go nie poganiac.Pozdrawiam, flowerek

Anonimowy pisze...

Hej, właśnie zrobiłam zakwas, chciałam żytni, ale na pierwszy raz wolę ten prostszy sposób i mam pytanie,w większości przepisów masz podany zakwas żytni, czy mogę zamiast niego dodawać ten prosty zakwas , do którego przepis podałaś powyżej? Pozdr.

anya pisze...

Jakieś 2 godzinki temu wyskoczyły mi z piekarnika 2 bochenki tego chleba :-) Pyszny wyszedł! Wprawdzie niewiele chlebów piekłam samodzielnie, ale ten zdecydowanie prowadzi w rankingu i resztę zostawia daleko w tyle ;-)

Jednak nie wyrósł mi tak bardzo jak Tobie, ale do zaczynu użyłam mąki 2000, innej nie miałam akurat na stanie, pewnie to zaważyło. No i zakwas mój może jest za młody bo dopiero 13-dniowy. Za to byłam cierpliwa i pozwoliłam mu wyrastać dłużej. Opłacało się:-) Chrupiąca skórka, wilgotny ale nie kleisty miąższ i dziury takie wielkie :-) dziękuję za przepis :-)

Anonimowy pisze...

Dobrze ze sa te zdjecia. Jest do czego porownywac, to bardzo ulatwia:) szkoda tylko ze takie male bo czasami chcialabym blizej dostrzec jaka jest konsystencja. Szkoda tez ze nie ma przekrojonego chlebka :), tego z drozdzami co jest w przepisie:). pozdrawiam, Ola Ś.

Andrzej pisze...

Witam.
Dzis karmie zakwas drugi dzien.
Tylko mi brakuje pieca chlebowego jaki miala babcia. Pamietam jak robila chleb na zakwasie.
Jak upieke chleb podziele sie wiadomosciami.
Dzieki za super blog.

Anonimowy pisze...

Witajcie, super strona i przepisy. Czy garnek rzymsli uzyqac z pokrywka? Piszesz, ze maka zytnia do tego chleba to 720, a pszenna jaka powinna byc? Pozdrawiam. Antek

Anonimowy pisze...

Witaj nie wiem czy tu jeszcze zaglądasz . Co to za chleb na zakwasie do wyroby ,którego należy użyć drożdży

Anonimowy pisze...

Lisko bardzo Ci dziękuję za tego bloga. Dzięki Twoim wskazówkom udalo mi się wyhodować porządny zakwas, no i mam wreszcie w domu własny chleb. Pozwoliłam sobie opublikować Twój przepis na Galerii Potraw. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Jeszcze raz dziękuję.

Ola

mirwena pisze...

Zakwas sobie grzecznie rośnie... w sumie nie wiem jakiego typu jest żytnia mąka razowa jakiej użyłam, bo duńczycy chyba nie mają w zwyczaju umieszczania takich informacji na opakowaniach. Chyba 2000 :D
Chciałabym upiec ten chleb bez dodatku drożdży, jak proponujesz w przepisie na zakwas. Naprawdę da radę na tak młodym??? To znaczy tuż po wyhodowaniu.
Chciałabym go upiec w Ikeowym garnku żeliwnym, ciekawiło mnie czy się zmieści, ale wcześniej odpowiedziałaś, że powinno być ok. Tylko... Na zdjęciach ciasto do drugiego wyrastania (w formach) wygląda na mocno 'nieformowalne'. Czy w takiej właśnie postaci mam wrzucić do miski z oprószoną mąką ściereczką (koszyka jeszcze nie posiadam)??? I dalej wedle 'sposobu garnka żeliwnego' - 30min -> 230C + w garnku 20-30min i bez pokrywki 15min?
Rozochociłam się z tym garnkiem żeliwnym :D

Ah i jeszcze przyznam się, że 'chleb pszenny z koperkiem' został już przetestowany w wersji pszenno-żyntniej, orkiszowej i chyba gdzieś się graham zabłąkał... nie udało mi się zepsuć :D Co prawda masz rację, że w garnku 16cm powinnam zmniejszyć proporcje, ale... nie przykleiło się do pokrywki - pewnie dlatego, że mam ją dość wysoką i górka chleba się w niej zmieściła:
chlebek_w_zamalym_garnku

Pozdrawiam
Anna

jojcia pisze...

Mój drugi chleb (pierwszy był biały chleb na zakwasie z dodatkiem drożdży), tym razem bez drożdży (bo nie miałam) siedzi w piecu, już widzę, że skórkę będzie miał twardą ;/ oby tylko w środku był dobry. Hipnotyzuję piekarnik i powtarzam pod nosem "udaj się udaj się".
Jak nie siedzę w kuchni to oglądam Twojego bloga i marzę, co zrobię następnym razem.

jojcia pisze...

Upiekłam, nie wytrzymałam i rozkroiłam, wydaje się taki mokry, smaczny, ale wilgotny. Czekam aż ostygnie, może będzie lepiej. Za to chleba mam jak dla wojska ;)

jojcia pisze...

Nie wytrzymałam i rozkroiłam, wygląda tak https://picasaweb.google.com/lh/photo/Redb9bHKgAzyE6GIcy2Mfg?feat=directlink czekam aż ostygnie, żeby spróbować. Trochę się przypiekła skórka, pachnie obłędnie, wygląda trochę wilgotno (nie wiem czy to normalne), oby było dobre.

Anonimowy pisze...

Witaj Lisko,

Na wstepie chcialam podziekowac za wspaniale przepisy, dzieki Tobie rozpoczelam moja przygode z pieczeniem chleba i to naprawde wciaga:-)
Mam pytanie dotyczace chleba moj ulubiony, wlasnie upieklam go juz chyba z 5 raz ale za kazdym razem ten sam problem. Pieke w garnku rzymskim romertopf, podazam dokladnie za Twoimi wskazowkami i za kazdym razem chlebek peka na okolo i robi sie takie niby ufo, chleb sie rozwarstwia, prosze pomoz, to ulubiony chlebek mojej rodzinki! Pozdrawiam Serdecznie Aniah

Anonimowy pisze...

Ja chciałem tylko powiedzieć, że chleb wyszedł i że jest pyszny. Lisko Twój blog jest wspaniały, a Ty cudowna, bo dzielisz się z nami takim przepisami - skarbami. Dziękujemy za to.

Anonimowy pisze...

Namowila mnie do pieczenia moja corka i juz drugi raz pieklam ten chleb.Pamietam jeszcze jak dawno temu przepyszne chleby piekła moja babcia.Nie przypuszczałam, że i ja kiedys upieke chleb. Do przepisu mogę dodac trik który widzialam u mojej babci. Ona pod koniec pieczenia mokrą ściereczka przecierała powierzchnie chleba. Dzieki temu skórka była błyszcząca i jeszcze bardziej chrupiąca.Oczywiście potem jeszcze wkładała piec na chwile do pieca. Ja tez tak zrobiłam tylko że pędzlem. Chleb piekłam w piekarniku z obiegiem gorącego powietrza na dwóch poziomach, dwa chleby jednocześnie w prastokatnej formie tzw. tortownicy. w momencie zwilzania chlebow woda, czyli około 10 min przed koncem pieczenia zamieniłam chleby poziomami, bo ten na dole był bledszy. Temperature pieca ustawiłam na 200stopni przez pierwsze 15 min i na 180 na nastepne minuty. Upiekły sie rewelacyjnie. Mają chrupiącą skórke i są mięciutkie w środku. Co jeszcze mogę dodac to to, że rzeczywiście nie należy sie spieszyc z wkładaniem chleba do pieca. Było w mieszkaniu chłodnej więc znacznie dłużej chleb wyrastał i dopiero wtedy kiedy foremki były wypełnione wyrośnietym chlebem do gornej krawędzi, czyli podwoiły objetość, to włożyłam je do pieca. Warto było być cierpliwym.

Anonimowy pisze...

Lisko,gdzie moge kupic w Anglii i jak nazywa sie ta maka zytnia?

Liska pisze...

Rye flour albo rye bread flour. Niestety nie wiem, gdzie można kupić.

colorado2811 pisze...

zarobiłam właśnie ciasto na ten chleb. problem tylko w tym, ze nie mam mąki zytniej 2000 lecz 720, a maka razowapotrzebuje więcej wody. Dodałam więc więcej i teraz mam problem z konsystencja ciasta. Wcześniej robiłam wielokrotnie chleb ręcznie i wtedy ciasto było takie, że odchodziło od naczynia i można je było formować. Ciasto z maszyny jest rzadsze i napewno się z niego kuli zrobic nie da. A jakie ma byc to? teraz juz i tak kotlet, zrobie z takiego jak jest, juz mąki dosypywać nie będę, ale do tej pory byłam przyzwyczajona, że od ręki odchodzi, a to nie?

Kamil Sz. pisze...

Witam, co należy robić, aby chleb nie pękał na pół, żeby góra nie odpadała na wskutek pęknięć od dołu - za każdym razem mam ten problem...

Anonimowy pisze...

Chlebek przepyszny, piekę go 2 razy w tygodniu. Pozdrawiam autorkę.
Wzbogaciłam wnętrze o otręby pszenne i słonecznik, bardzo dobry!!!!!!!

anielka pisze...

Tego zakwasu na zaczyn ma być tylko 20 g? I później też już nic? 20 g + łyżeczka drożdży i to wszystko?

capsztyk pisze...

Witam tez mieszkam w Angli i make Rye flour kupuje w Asda

Honorata pisze...

Dzisiaj upiekłam swój pierwszy chleb. Chciałam od razu zrobić taki prawdziwy, na zakwasie. Wybrałam właśnie ten przepis. Wyszedł wspaniały! Przed chwilą skosztowaliśmy z tatą po kawałku.;)
Coś czuję, że na dobre wkręcę się w pieczenie chlebów. Teraz, w wakacje mam mnóstwo wolnego czasu i mogę jeszcze trochę poeksperymentować z chlebami. Zobaczymy jak będzie w roku szkolnym...
Dziękuję Pani za przepisy i pozdrawiam!

Honorata

Marta pisze...

Lisko to mój pierwszy chleb robiony na zakwasie. Udał mi się! I jest przepyszny! Dziękuję za przepis, pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Hej!
Zrobiłam zakwas, który pięknie pachnie chlebem i doskonale fermentuje (2 tygodnie). Potem zrobiłam zaczyn i tu niestety: pierwszy był wodnisty, ale puszczał małe bąbelki, drugi zaczyn zrobił się za gęsty i nie ruszył z miejsca. Ponieważ nie mam wagi, ale mam miarkę, która odmierza ml, przeliczyłam w pierwszym zaczynie ml na g wg założenia, że 100ml=100g. Gdy jednak zaczyn wyszedł nie taki jak trzeba, doszłam do wniosku, że zawiniły te ml. Znalazłam kalkulator w necie, wg którego 360g mąki = 600ml. Drugi zaczyn powstał właśnie wg odczytanej wagi z kalkulatora. Wydaje mi się jednak, że coś tu poszło źle z tymi miarami. Czy możesz Lisko rzucić swoich fachowym okiem na mój problem? Będę wdzięczna za podpowiedź.
Pozdrawiam
Ania

Anonimowy pisze...

Hej!
Zrobiłam zakwas, który pięknie pachnie chlebem i doskonale fermentuje (2 tygodnie). Potem zrobiłam zaczyn i tu niestety: pierwszy był wodnisty, ale puszczał małe bąbelki, drugi zaczyn zrobił się za gęsty i nie ruszył z miejsca. Ponieważ nie mam wagi, ale mam miarkę, która odmierza ml, przeliczyłam w pierwszym zaczynie ml na g wg założenia, że 100ml=100g. Gdy jednak zaczyn wyszedł nie taki jak trzeba, doszłam do wniosku, że zawiniły te ml. Znalazłam kalkulator w necie, wg którego 360g mąki = 600ml. Drugi zaczyn powstał właśnie wg odczytanej wagi z kalkulatora. Wydaje mi się jednak, że coś tu poszło źle z tymi miarami. Czy możesz Lisko rzucić swoich fachowym okiem na mój problem? Będę wdzięczna za podpowiedź.
Pozdrawiam
Ania

Anonimowy pisze...

Chleb ulubiony siedzi właśnie u mnie w piekarniku - w tortownicy, z braku garnka rzymskiego :-)
... ciekawe co będzie...

far_out

Anonimowy pisze...

Upiekł się, wyjełam gorący z formy i położyłam na kratce. Nastawiłam ucha i ten chleb tak cicho trzeszczał... jakby mruczał coś do mnie. Trzeszczał i ciepło od niego biło.
Pozwoliłam mu wystygnąć i dopiero wtedy przekroiłam na pół.
Pachnący, pięknie wyrośnięty...
Ukroiłam kromkę, spróbowałam ... mmmm... Pierwsza myśl - chyba nie jadłam jeszcze tak dobrego chleba! I ta chrupiąca skórka!

Przywiozłam dzieci ze szkoły, mąż wrócił z pracy. Reakcja? Taka jak moja - że jeszcze takiego chleba nie jedli.
Pożarli ten wielki bochen w jeden wieczór, od razu nastawiłam drugi :-)

Bardzo serdecznie dziekuję za ten przepis. Jestem dumna i sama się do siebie śmieję cały dzień. I to dzięki Pani ta radość!

Wpisałam ten przepis do zeszytu pod hasłem "ulubiony chleb" - i tak niech zostanie ;-)

far_out

Kasia Sz. pisze...

Wyszedł, wyszedł tra la la :)

Minciunia pisze...

Witam,
Pochwał i podziękowań za super blog tutaj duzo :) i oczywiscie sie do nich dolaczam.
Chleb robie juz trzeci raz i mam pytanie czy konsystencja ciasta ma byc tak luzna i klejaca?
Trudno mi ja przelozyc do keksowki gdyz sie klei do lopatki, rak i wszystkiego co napotka na swojej drodze :)
boje sie dodac wiecej maki ze moze ona wplynac na smak chleba. Prosze o odpowiedz i rady
Pozdrawiam wszystkich uzaleznionych od chlebow i tego bloga :D

Dominika pisze...

Pani Lisko,
to mój pierwszy chleb więc jestem pełna obaw. Czy po wyhodowaniu zakwasu (zgodnie z Pani opisem zakwas krok po kroku) 4 dnia mogę absolutnie wyeliminować podane w przepisie drożdże z wykorzystaniem jedynie 2 łyżek zakwasu? Bardzo dziękuję za rozwianie moich wątpliwości i pozdrawiam. :-)

Anonimowy pisze...

Ostatnio zrobiłam ten chleb , zainspirowana zdjęciami i opisami, i udał się! Nie był jeszcze doskonały, ale jak na moje luźne podejście do tematu oraz popełnione po drodze błędy (składników połowę, a wody wlanej z rozpędu pełną ilość... Skończyło się dosypywaniem mąki "na oko") wyszedł nadzwyczaj dobrze. Dziś właśnie czekam, aż urośnie i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy, chociaż z braku mąki chlebowej musiałam użyć przesianej typu 2000 i boję się zakalca, dłużej wyrasta niż poprzedni. Jednak czuję, że pieczenie wciąga!

Pozdrawiam, Natalia

Anonimowy pisze...

Za pierwszym razem wyszedł z gliną w środku... nie poddałam się, nastawiłam nowy zakwas, dziś upiekłam ponownie- chleb wyszedł pyszny :) Już wiem, że pierwszy zakwas był kiepski, tym razem rósł w oczach i cudnie bąblował. Dziękuję za inspiracje, był to mój pierwszy chleb, ale na pewno teraz będę piec często i różne inne :)

Małgocha pisze...

Witam, jestem tu świeżynka - i na blogu i w pieczeniu chleba :-) dziś pierwszy raz upiekłam Twój 'ulubiony chleb'. Cos mi za dużo wyszło ciacha na jedną foremke i na szybko musiałam przyszykować mniejszą keksówke. Jednak moje pytanie dotyczy efektu końcowego - JAK PRZECHOWUJESZ CHLEB? Bo o tym nigdzie nie piszesz :-))

Małgocha pisze...

I jeszcze jedno :-)
jeżeli zakwas to po co drożdże???
Pozdrawiam serdecznie i z góry dzieki za odpowiedz :-))

Anonimowy pisze...

Ten chleb to był skok na głęboką wodę :) Nie piekłam wcześniej niczego: chlebów, bułek, ciast. Wyhodowałam zakwas wg Twojego przepisu i upiekłam swój pierwszy chleb. Wyszedł znakomicie, a mnie rozpierała duma i radość :)

Kisiel pisze...

Dziękuję!!! Po latach przymierzania się, w końcu upiekłam chleb. Zakwas w/g twojego przepisu. Pewnie nie jest tak superowy jak powinien, bo w moim mieszkaniu ciężko o temperaturę wyższą niż 22 st C, ale zakwas bąbelkował. I po 5 dniach zrobiłam TEN chleb. Obaw było milion, bo nic nie wyglądało jak na zdjęciach, nie rosło jak trzeba, a skórka z wierzchu wyglądała podejrzanie. Koniec końców nie urósł i był dość kleisty, ale wyśmienity! Zjedzony w godzinię, więc nawet zdjęcia nie mam. Własnie produkuję chleb nr 2. I już nie mogę się doczekać kolejnych. Dziękuję za przepisy, superszczegółowe odpowiedzi na komentarze i w ogóle za chleb :-)

Kat pisze...

Witam;
Wczoraj zrobiłam razowe bułki ze słonecznikiem, dzisiaj Twój ulubiony chleb. Bułki wyszły pyyyszne, chleb właśnie stygnie - pachnie obłędnie.
To moja druga próba pieczenia pieczywa, pierwsza miała miejsce dwa lata temu - szybko się zniechęciłam niepowodzeniami i chyba zbyt skomplikowanymi przepisami. Teraz jest ok, zakwas zrobiony mieszka w lodówce, chleby upieczone. Chcę jeszcze zrobić zakwas pszenny, jutro mamy gości nakarmię ich domowym chlebem i masłem czosnkowym, a może skusze się na zrobienie bagietki korzennej. Dziękuje Ci serdecznie Lisko za pokazanie, że pieczenie chleba może być łatwe i przyjemne.

Anonimowy pisze...

Witam!

Mam pytanie, być może padło ono wcześniej, ale nie mam siły przekopywać się przez wszystkie 270 komentarzy:)

Jeżeli chcę zrobić chleb z połowy składników (aby wyszedł jeden w większej keksówce), to powinnam podzielić przez 2 zarówno składniki suche jak i składniki zaczynu? czyli dać na zaczyn 180 g mąki, 150g wody i 10g zakwasu?

Anonimowy pisze...

Witam . Jak upiec ulubiony bez drożdży ze świeżego zakwasu , aktualnie jestem w 3-im dniu . Dziękuję.

Henryk pisze...

Udalo mi sie wychodowac rewelacyjny zakwas dzieki Twojej stronie. Pewnie dlatego chleb wyrosl jak potwor :D moze az za bardzo. Moja forma nie daje rady. Mam pytanie... Ile litrow ma Twoja ze zdjec w przepisie?

Liska pisze...

Garnek okrągły, jakiego używam do tego chleba ma średnicę 30 cm i wychodzi z niego chleb ok. 1 kg

Tico pisze...

Liska, dziękuje!! wyszedł boski, jestem z niego strasznie dumna. pzdr gorąco

Anonimowy pisze...

Witam.
Również gratuluję bloga. Już od kilku lat tu zaglądam szukając inspiracji piekarniczych. Ostatnio spróbowałem upiec Twój chleb ulubiony zgodnie z przepisem. Niestety wyszedł straszny zakalec!
Moim zdaniem, w przepisie jest za dużo wody. Na tą ilość maki powinno wystarczyć łącznie ok. 400-500 ml wody.
Sam piekę chleb (już od ponad 2 lat nie kupiłem chleba), które robię tradycyjnie, na zakwasie.
Technika ta jest bardziej pracochłonna - ciasto musi być dobrze wyrobione, ale wychodzi chleb dobry.
Pozdrawiam serdecznie,
D.O.M.

marta pisze...

W zeszlym tygodniu wychodowalam zakwas wedlug podanego przepisu a dzis upieklam moj pierwszy chleb - wlasnie twoj chleb ulubiony. Wyszedl wysmienicie, akurat na sniadanie wielkanocne taki przysmak w Singapurze smakuje naprawde wyjatkowo! Dziekuje za super przepis i inspiracje do roboty :)

Ska pisze...

Lisko,

mam ogólne pytanie odnośnie drożdży - czy drożdże instant i świeże zawsze można stosować zamiennie? Czy przelicznik 7 gram suchych (2 łyżeczki) = 25 gram świeżych, zawsze się sprawdza?
Osobiście jestem fanką drożdży świeżych, a ciekawość zżera mnie na ten Twój ulubiony chlebek, stąd pytanie.
PS: w ogóle myślę, że mogłabyś założyć zakładkę w Niezbędniku Domowego Piekarza odnośnie drożdży :) Zawsze budzą sporo wątpliwości.
Dziękuję i pozdrawiam!
Paulina

zjadliwa pisze...

Mam pytanie Lisko - właśnie mi się piecze chleb z tego przepisu, ale nie wiem jakim cudem, ciasto wyszło rzadkie. Nie zagęszczałam go i terz drżę cóż to będzie? a tu jeszcze 30minut... Tak więc temat : rzadkie ciasto chlebowe - martwić się czy nie?

Katarzyna pisze...

Lisko piszę do Ciebie z kolejnym pytaniem...
W końcu mi się udał zakwas (za drugim razem) i ogromnie chciałabym upiec ten chlebek.
Zastanawiam się jednak czy można go upiec na kamieniu? Czytałam wszystkie komentarze i nie znalazłam takiego pytania ani odpowiedzi. Sądząc jednak z wyglądu ciasta, jest chyba za rzadkie, prawda?
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Muszę znowu dodać (wiem, że nie będę oryginalna), że uwielbiam Twój blog, i jesteś prawdziwą inspiracją!

Nie mogę się doczekać zapachu chleba na własnym zakwasie:))

uściski

Anonimowy pisze...

Lisko,
Chciałabym upiec go w garnku żeliwnym bo skórka jednak o niebo lepsza ale przerzucenie go przy tej konsystnecji nie jest łatwe. Robiłas tak aby coś podpowiedzieć?

mi. pisze...

Lisko, wychodzi idelanie bez drożdży, na twoim zakwasie krok po kroku:) śle uwielbienie dla twoich chęci w każdej dziedzinie, jesteś inspiracją. Dzięki

Anonimowy pisze...

A ja takie głupie pytanko mam:piszesz, ze do Ulubionego nie używasz drożdży, ale w przepisie podajesz drożdże jako składnik chleba, czyli jak dać czy nie dać?

Anonimowy pisze...

piekłam go już ze 4 razy i mam dwa pytania: jak uformować bochenek, skoro ciasto na chleb jest dość rzadkie i klejące? a po drugie dlaczego na drugi dzień skórka odchodzi mi od miąższu?widać to w przekroju a potem przy krojeniu po prostu odpada :(

kocie pisze...

Lisko ratunku!! Chleby zytnie na zakwasie wychodz mi pyszne a Twoj ulubiony i ten z siemieniem lnianym to u mnie wielka klapa. W obydwu przypadkach na zewnatrz prezentowaly sie cudnie, a wewnatrz miazsz bardzo ciezki kleisty, chlebki sie rozwarstwily i byly nIe do jedzenia. Gdzie bladze???;) I jeszcze jedno pytanie czy jest lista rezerwowa na warsztaty b. Ich potrzebuje;) pozdrawiam serdecznie!

Antalaja pisze...

Lisko, do tej pory piekłam chleb i bułki wyłącznie na drożdżach. Dlatego mam ogromną ochotę spróbować upiec taki prawdziwy chleb na zakwasie. Mam tylko jedno pytanie - czy chleb z tego przepisu uda się jeśli wykorzystałabym jedynie mąkę pszenną razową typ 2000? Bardzo lubię razowe wypieki i stąd pytanie.

Liska pisze...

Jeśli nigdy nie piekłaś na zakwasie, to na początek radziłabym próbować z mąką pszenną jasną. Jest łątwiej.

Antalaja pisze...

Dziękuję Lisko za szybką odpowiedź!
Pójdę za Twoją radę i najpierw popróbuję ze zwykłą mąką.

Anonimowy pisze...

Jak ulubiony, to musi być pierwszy. Udał mi się, ale nie jestem zupełnie zadowolona. Jestem pewna, że za drugim razem wyjdzie mi znacznie lepiej. Miałam trochę problemu z zakwasem, karmiłam go nieregularnie i w pewnym momencie po wstawieniu do lodówki zakwas mi zapleśniał. Ale w końcu się udał.
Ale nie powiem, baardzo smaczny chlebek. Dziękuję Ci ;)
Ada

Anonimowy pisze...

Lisko, chce Ci serdecznie podziekowac za ten przepis! Upieklam dzis swoj pierwszy chleb na wlasnorecznie wychodowanym zakwasie. Jest pyszny!!! I bardzo mnie wzruszylo to cale pieczenie, bo jak juz pachnialo z piekarnika, to pomyslalam sobie, ze tam gdzie czuc zapach chleba, tam jest przestrzen na milosc... Pozdrawiam!

mi. pisze...

ulubiony od kilku miesięcy:) Dzięki Lisko!

Anonimowy pisze...

Liso, mam pytanie jak uzyskac chleb jak na zdjeciu z keksowki?
MOj chleb w podczas pieczenia przyrasta moze z 1-2 cm.
Jak uzyskac taki efek? Czy on jest konieczny aby wypiek byl udany w 100%
obecnie wstawiam forme do nagrzanego piekarnika na MAX

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Witaj Lisko :)
Od mniej więcej dwóch-trzech lat robiłam chleby osobiście w różnych konfiguracjach i wg róznych przepisów, ale nigdy na zakwasie. Najpierw studiowałam uważnie Twojego bloga, potem blogi konkurencyjne, aż w końcu odważyłam się :) Najpierw przez tydzień hodowałam zakwas i cieszyłam się, że rośnie mimo że z mąki żytniej razowej (innej nie miałam).
Potem był pierwszy chleb pszenny na zakwasie - ten najłatwiejszy - rodzina go pokochała za smak a ja za łatwość w robieniu i satysfakcję, bo od pierwszego rósł i piekł się pięknie :)Teraz przyszedł czas na wypracowany chleb żytni na zakwasie - Twój ulubiony. Ileż miałam pytań i wątpliwości!! czy konsystencja właściwa? czy bez drożdży (bo nie miałam) wyjdzie taki jak trzeba??? Co do konsystencji, to dosypywałam mąki podczas wyrabiania, bo ciasto wydawało mi się zbyt rzadkie - ale chleb, pięknie wyrośnięty, stygnie własnie w piekarniku :)
Dziękuję Ci Lisko :)

Anonimowy pisze...

Dziękuję za przepis, to mój pierwszy chleb na zakwasie i bez drożdzy (nie dodałam ich). Jest piękny. Stygnie właśnie na kratce. Udał się :))

wzgorzeczarownic pisze...

Witaj Lisko,
mam pytanie. Przepraszam jeśli jest to juz gdzieś w komenatarzach ale z niemowlęciem nie jestem w stanie przekopać się przez 300...
Upiekłam właśnie ten chleb. Wszystko jak w przepisie. Niestety po upieczeniu (piekłam o 10 min dłużej bo mój piec tak ma) okazało się, że owszem z wierzchu pięknie ale środek surowy:( Zdradziła to dziura powstała po oderwaniu się skórki przyklejonej do keksówki. Wsadziłam bez form do pieca z powrotem i dopiekam ale pewnie zakalec jest już i tak:( Co mogło pójść nie tak? Piekłam ostatnio orkiszowy z miodem i jest super. Ulubiony tez piekłam ale w innym piekarniku i w garnku rzymskim/żeliwnym a tu nie mam i robie w keksówce. Poradź. Uznać to za wypadek i się nie zrażać? Piec dłużej? W innej temperaturze? Pozdrawiam, M.

ola pisze...

Jest 5 rano, spać nie mogę wiec zajadam świeżo upieczony chleb.To mój pierwszy chleb na zakwasie.Przepyszny, taki jak lubię wilgotny i pod każdym względem idealny!Dziękuje Lisko i pozdrawiam:)

Teresa pisze...

Czy jest możliwość wydrukowania przepisu? Teresa

Agnieszka pisze...

Od dziś to chyba i mój ulubiony chleb. Wyszedł naprawdę wspaniale. Pierwszy raz zdarzyło mi się, żeby chleb miał tak piękne dziurki w środku, być może to kwestia tego "spokojnego" wyrastania. W smaku przepyszny. :)

mama_czterech pisze...

Lisko, dziś odważyłam się na ten chlebek z Twojego bloga i moja rodzina jest zachwycona. pierwszy raz piekłam na zakwasie i wszystkim bardzo smakował. dziękuję :)

Coolturka pisze...

Witam,
mam pytanie o ustawienia piekarnika...czy włącza się termoobieg przypieczeniu chleba???


Pozdrawiam

MadKa pisze...

Dziękuję za przepis. Chleb się udał, choć pomyliłam z innym przepisem i niepotrzebnie ciasto rozłożyłam do dwóch foremek. Poza tym użyłam mąki z pełnego przemiału. Wyszło rewelacyjnie. Biegnę nastawiać następny zaczyn. :) Pozdrawiam

guziq pisze...

Witam!:)
Czy mogę cały chleb upiec na mące zytniej pytlowej? albo jakiejkolwiek żytniej? jak to się ma na jakość lub strukturę chleba;)
pozdrawiam!
Przepiękny blog, b pomocny:)

Unknown pisze...

Witaj Lisko, podchodziłam do tematu zakwasu już wielokrotnie, jednak dotychczas nie chciał on ze mną współpracować. Albo może ja nie byłam gotowa na nowego członka rodziny :-) Tak czy inaczej, udało mi się tuż przed Wigilią zrobić "Twój ulubiony chleb". Dawno domowy chleb (a piekę sporo tych na drożdżach) nie ucieszył nas i nie smakował tak jak ten na zakwasie. Dziękuję za inspirację!
Ania

AnCo pisze...

BARDZO PRECYZYJNIE I MERYTORYCZNIE OPRACOWANE: INTELIGENTNE! *****
ZOBACZ TAKŻE INNY PRZEPIS.
________________________________________________________________
CHLEB NA NADCIŚNIENIE-IRL. ANTYCUKRZYCOWY. ♥♥♥♥♥

9.TEMAT.
CHLEB. PRZEPIS WZORCOWY WYPIEKU CHLEBA NA NADCIŚNIENIE-IRL (MINI CHLEBKI). *****

SKŁADNIKI:
Kasza jaglana __800g. Gotujemy w jednym garnku (pojemność 4,0 l.) przez ok. 15 minut. Do gotowania dodajemy 2,5 l. wody.

PRZYPRAWY TO:
Sól kamienna nieoczyszczona, również pieprz, kminek, ew. ziała wg uznania. Po zakończeniu gotowania całość pozostawiamy pod przykryciem na ok. 5-10 minut.

UGOTOWANA KASZA (MASA RAZEM 800 GRAM), WCHŁANIA WTEDY:
Całą użytą (2,5l.) do gotowania wodę, co następnie ułatwia formowanie i lepsze klejenie się tzw. mini chlebków. Do tego właśnie zestawu składników dodajemy suchą masę: 150 gram otrąb pszennych i dokładnie mieszamy łyżką. Otręby chłoną wówczas dużo wody, którą uzupełniamy wlewając ok. 0,5 litra (przegotowanej).

DUŻĄ ŁYŻKĄ STOŁOWĄ NABIERAMY ZMIESZANĄ MASĘ TJ. KASZĘ WRAZ Z OTRĘBAMI:
I z takiej objętości formujemy chleb tzw. cienkie mini chlebki (ugniatamy palcami). Kładziemy na papierze do pieczenia, którym uprzednio pokryliśmy powierzchnię blachy. Pieczemy w piekarniku (temp. 250oC przez ok. 50-60 minut) tj. do momentu uzyskania tzw. przyrumienienia.

ISTOTNE:
Wszelkie dodatki np. miód, rodzynki, wykluczone. Takie dodatki sprzyjają otyłości i cukrzycy typu 2.

________________________________________________________________

Dona pisze...

Czy można zrobić ten chlebek tylko z mąki żytniej typ 720 bez mąki pszennej?
Bo się zapomniałam i zrobiłam tu pokazany zaczyn i teraz nie wiem co robić, nie chciałam mieszanego...gapa ze mnie :D

Dona pisze...

Zrobiłam tylko z mąki żytniej, zaryzykowałam i był pycha...raz dwa zniknął.
Dziękuję za przepisy ;)

Unknown pisze...

Moje pierwsze podejscie do chleba i chyba juz nieudane. Zaczyn stał całą noc i nic..nie drgnął:( W sumie to nie wiem czy juz na samym początku jego konsystencja była ok, gdyż po połączeniu zakwasu z mąką i woda miałam bardzo gęste ciasto (zaczyn).
Nie wiem czy powinnam kontynuowac ciasto własciwe, czekac jeszcze dłużej z tym zaczynem, czy wyrzucić wszystko i zacząć od poczatku?? będę wdzięczna za szybką odpowiedź.

CO MI W DUSZY GRA pisze...

Witaj Lisko.
Upiekłam wczoraj ten chlebek. Jest po prostu przepyszny. Dziękuję Ci bardzo za przepis.
Pozdrawiam serdecznie.

Tomek Zajdel pisze...

Lisko - dlaczego w niektórych przepisach jest napisane żeby robić zaczyn, a w innych po prostu dodać sam zakwas i to w większej ilości?

Zawsze mam obawy że z skoro do zaczynu wezmę i użyje 2 łyżki zakwasu to może to być za "słabe" :-)

Wyprowadź mnie proszę z błędnego myślenia..

TOMEK

Łukasz pisze...

Lisko,
Zrobiłem chleb i wyszedł idealnie jak Twój. Bardzo pyszny, sprężysty. Mam tylko jeden problem gdyż już po 1 dniu skórka zrobiła się bardzo twarda. Nie przypaliłem jej gdyż dbałem o czas pieczenia. Czy ty kwestia złego przechowywania? Chleb był przykryty ściereczką.
Będę wdzięczny za odpowiedź.
Pozdrawiam!

Unknown pisze...

Skusiłam się - zrobiłam. Wspaniały - dziękuję!
Już pierwszy był super - na zakwasie wyhodowanym z Twojego przepisu. Teraz piekę je minimum dwa razy w tygodniu. Mieszam maki, każdy jest trochę inny i każdy jest super. Coraz pyszniejszy, może to kwestia dojrzewania zakwasu:-) Moja ulubiona wersja to w zaczynie połowa mąki żytniej 2000 i połowa pytlowej 720. Do ciasta daję też pytlową i orkiszową 1850. Zazwyczaj daję więcej zakwasu i drożdży mając nadzieję na szybszy efekt, bo nie mogę się doczekać, bo to i tak prawie doba:) Ładnie rośnie ciasto, potem w formach do pieczenia. Tylko nigdy mi nie rośnie już w piekarniku i zastanawiam się dlaczego (?). Ustawiam na 230 potem zmniejszam. Przed wstawieniem spryskuje wodą piekarnik…

iceladybug pisze...

To mój pierwszy raz z tym chlebem, ale jak najbardziej udany :) Rósł w foremce trochę dłużej, ale jest przepyszny!!! Dziękuję :) Nie dziwi mnie, że ulubiony :) Oto wyniki: http://seefood-eatit.blogspot.com/2014/11/chleb-pszenno-zytni-na-zakwasie.html

Pozdrawiam!

ewciaK:) pisze...

piekę go już drugi raz. on rośnie a ja czekam... :) za 1szym razem był pyszny ale zakalec jak się patrzy, ale miała b.młody zakwas i nie dałam mu czasu wyrosnąć w blaszce. teraz jestem pełna nadziei i cierpliwości. super przepis- dzięki!! :) tylko czy liska jeszcze tu zagląda...???
ewcia:)

ewciaK:) pisze...

sukces!!!

Kocham Lubię Gotuję pisze...

Witaj. Upiekłam chlebek, jest pyszny lecz to dopiero mój drugi na zakwasie więc moje zdanie się nie liczy. Jakbyś mogła zerknąć i ocenić stan, wyrośnięcie i dziury to byłabym wdzięczna :) Poza tym piękne masz wypieki :)

Unknown pisze...

Piekę ten chleb od ponad 5 lat.Zastępuję około 70 procent mąki maką 2000 lub 1850 i też wyrasta ale trzeba mieć mocny zakwas. Do pierwszego wyrastania używam tylko pełnoziarnistej. I cenna informacja - chleb fermentowany żytnio-pszenny jest praktycznie pozbawiony glutenu. Po fermentacji dłuzszej niż 7 godzin zostaja go śladowe ilosci. Może dla osób z zerowa tolerancją to za dużo ale ja choruje na chorobę autoimmunologiczną wrzodziejące zapaleni jelita grubego i od momentu w którym zaczęłam piec i jeść ten chleb przeszłam w stan remisji choroby. Porównała wyniki kolonoskopi i obszar zajęty stanem zapalnym zmniejszył się o ok. 90%. To potwierdza, że ten chleb jest praktycznie bezglutenowy. Gluten i często mleko są głównymi czynnikami chorób autoimmunologicznych.Wprowadziła też inne zmiane, ale moim zdaniem, jest najistotniejsza. Dziękuję za fantastycznego bloga.

Unknown pisze...

Lisko dzieki, pieke ten chleb co tydzien, jest wspanialy. Mam pytanie ( czy mozna go zrobic w tradycyjnym piecu chlebowym?) znajomy zbudowal piec i poprosil mnie o pomoc w pieczeniu w tym cudzie. Lisko mialas doczynienia z takim piecem? To juz kolejny etap wtajemniczenia i nie wiem jak sie do tego zabrac. Pomocy ;)

Marta pisze...

Ten chleb jest przepyszny. Pieklam kilka razy i nigdy mnie nie zawiodl! Polecam goraco.

MadKa pisze...

Uwielbiam Twojego bloga, ten przepis i ten chleb. Czasem mi się udaje, czasem nie, ale właśnie chlebek rośnie, a piekarnik się nagrzewa. Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Karolina

«Najstarsze ‹Starsze   201 – 318 z 318   Nowsze› Najnowsze»